fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Niezwykłe rzeźby Dani Karavana

Axe Majeur – Kładka dla pieszych, 1980-2009, Cergy-Pontoise, Francja, Passerelle Guide Michelin
materiały
Po raz pierwszy w Polsce oglądamy wystawę Dani Karavana, światowej sławy izraelskiego artysty, pioniera niezwykłych dzieł, wpisanych w krajobraz tak, że stają się z nim w pełni zintegrowane.

Jego prace znajdują się w różnych krajach świata – w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Izraelu, Japonii, Korei Południowej, USA. Łamią stereotypowe wyobrażenia o rzeźbie czy pomniku. Taka jest na przykład kolumnowa „Droga Praw Człowieka" w Norymberdze, czy „Droga światła" w Korei, powstała z okazji Olimpiady w Seulu, będąca połączeniem zegara słonecznego i kalendarza.

Teraz w Krakowie w Międzynarodowym Centrum Kultury mamy okazję poznać bliżej najważniejsze dzieła Karavana i zobaczyć specjalnie przygotowaną przez niego na ten pokaz instalację w hołdzie Tadeuszowi Kantorowi.

– Dani Karavan jest pionierem nowego myślenia o rzeźbie. Jego trudne do sklasyfikowania pomnikowe prace, precyzyjnie wkomponowane w krajobraz. Można się po nich przechadzać i zaglądać do wnętrza. Wykorzystują także nietypowe tworzywa: piasek, woda, promienie słońca, wiatr, czy śpiew ptaków – mówi „Rzeczpospolitej" kuratorka Monika Rydiger. W salach galerii MCK Dani Karavan stworzył instalacje z filmów, zdjęć, szkiców i modeli, które doskonale oddają kontekst jego głównych prac w różnych miejscach świata. – Widz czuje się tu, jakby kupił bilet w wielką podróż do wszystkich tych miejsc. Jednocześnie artysta wraca w Krakowie do swoich korzeni, bo jego rodzice pochodzili z Galicji. Wyjechali stąd w latach 20. do Londynu, a potem do Palestyny. Dani Karavan ma szczególny sentyment do kraju rodziców. Przyjeżdżając tu w wieku 85 lat dotyka swojej własnej drogi życiowej – tłumaczy kuratorka.

Wystawę symbolicznie otwiera instalacja z krystalicznie białym piaskiem i filmem ze śladami stóp na nim, bo kontakt z pustynnym krajobrazem w dzieciństwie, stał się decydującym artystycznym doświadczenie dla Dani Karavana. „Nauczyłem się rozróżniać formy i doświadczenia, chodząc boso po piasku: miękkie / twarde, okrągłe / kanciaste, ciepłe / zimne, mokre / suche. Odciśnięte w piasku ślady stóp były moimi pierwszymi płaskorzeźbami, pierwszymi rzeźbami, jakie stworzyłem." – mówi.

Pierwszym jego zrealizowanym artystycznym „manifestem" był „Pomnik Brygady Negew", wzniesiony w latach 60. nad pustynnym miastem Beer Szewa na południu Izraela. Betonowe geometryczne bryły prowokują, żeby wejść między nie i oglądać pomnik, jak i otaczający krajobraz z różnych punktów widzenia. Dalej przenosimy się na „Biały Plac" – „Kikar Lewana" z prostymi geometrycznymi figurami tym razem na szczycie wzgórza nad Tel Awiwem. Umieszczone tu piramidy, prostopadłościany i półkopuła „rozsadzana" żywym oliwnym drzewem, przypominają tajemnicze miejsce kultu. W intencji artysty jest to miejsce hołdu dla budowniczych miasta (m.in. dla jego ojca – architekta).

Możemy obejrzeć także film Lecha Majewskiego o tej realizacji, zatytułowany „Szukając porządku rzeczywistości". Reżyser przyrównuje prace Karavana do idealnych form platońskich i podkreśla ich nadzwyczajną duchową siłę i piękno, zwracając uwagę na harmonię kompozycji podobną do tej, jaką odczuwa się w japońskich ogrodach.

To celne porównanie odnosi się także do „Drogi do Ukrytego Ogrodu", zrealizowanej przez Dani Karavana właśnie w Japonii – w Ogrodzie Rzeźby w Parku Sztuki. Podzielił tam 300-metrowy szlak białą betonową wstęgą, wijącą się wśród zieleni (ze strumieniem wody i fontannami), prowadzącą od symbolicznej prostokątnej bramy do 7-metrowego stożka, w którym słychać głosy ptaków i wiatru. Zapewne dzieło to można interpretować jako metaforę drogi życia człowieka.

Prace artysty bardzo często skłaniają do refleksji na temat życia i śmierci, tolerancji, praw człowieka. Oddają także hołd ofiarom wojen i Holokaustu. „Pasaże" w Portbou w Hiszpanii artysta poświęcił Walterowi Benjaminowi, filozofowi żydowskiego pochodzenia, którego okoliczności śmierci w 1940 roku pozostają do dziś niewyjaśnione. W nadmorski klif Karavan wkomponował tu stalowy tunel z 87 stopniami. Schodzący nimi człowiek widzi skłębioną morską toń, rozbijającą się o skały. Dramatyczny widok pod pozornie spokojnym błękitnym niebem głęboko porusza.

Mocne wrażenie wywiera także pomnik w Berlinie zamordowanych przez nazistów Romów. Jego centralnym elementem jest kolista sadzawka z nieprzejrzystym lustrem ciemnej wody, symbolizującym „studnię pamięci". Codziennie o tej samej porze na jej powierzchnię wypływa „wysepka" ze świeżym kwiatem polnym, która przypomina, że ofiary nie mają grobu, a świadkami ich tragedii pozostały tylko kamienie i kwiaty.

„Większość moich prac tworzy przestrzeń dla swoistego rodzaju spektaklu, w którym ludzie działają w scenerii, jaką im oferuję" – mówi artysta, ale nie narzuca jednak arbitralnie swego punktu widzenia.

W krakowskiej instalacji „Hommage a Tadeusz Kantor" znalazły się natomiast m.in. fragmenty filmu Andrzeja Wajdy – zapis słynnego spektaklu Kantora „Umarła klasa", fragment szkolnej ławki, rysunki Kantora oraz zdjęcia i szkice scenograficznych projektów Dani Karavana do izraelskich tanecznych spektakli . Artysta poznał Kantora się w latach 70. we Florencji, gdzie reżyser pracował nad „Wielopolem, Wielopolem". I wtedy się zaprzyjaźnili.

Świetnym uzupełnieniem wystawy jest bogato ilustrowany album z komentarzami samego Karavana. Publiczność może się z nim spotkać także w poniedziałek w krakowskim Centrum Kultury Żydowskiej o godz. 14.

Wystawa „Makom. Dani Karavan. Esencja miejsca" w Galerii Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie czynna do 20 września

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA