fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Ironia wyrażana przez łzy

Pokaz cudu, gwasz na kartonie, 1916
©
Centrum Pompidou w Paryżu przypomina swą wystawą Paula Klee, artystę, o którym ciągle za mało wiemy.

Korespondencja z Paryża

60 procent zaprezentowanych na tej wielkiej retrospektywie prac to dzieła niezbyt znane, większość jest po raz pierwszy pokazywana we Francji. Przeważają akwarele i gwasze, a prawdziwym rarytasem są rysunki satyryczne z początków kariery artysty. Prezentacja ma kameralny charakter i pozwala na intymny kontakt z małymi formatami. Dużych obrazów jest zaledwie kilka, co wynika z problemów finansowych, z którymi artysta borykał się przez całe życie.

Rysunki pokazywane w Centrum Pompidou pozwalają odkryć twórcę zdystansowanego do świata i obdarzonego naturalnym zmysłem ironii. Powstały na początku XX wieku, kiedy zbuntowany młodzieniec pracował nad pogłębianiem akademickich umiejętności rysunkowych, starając się jednocześnie odnaleźć indywidualną ekspresję. Klee operuje zarówno syntetyczną kreską, jak i płasko kładzioną plamą koloru. Widoczne jest to szczególnie w portrecie „Podejrzanej pary".

Małżeństwo z niezależną pianistką Lily Stumpf zburzyło jego dotychczasowe życie. Urodził się syn, a Klee daremnie poszukiwał płatnego zajęcia. Przez kilka lat był na utrzymaniu żony.

To wtedy zaprojektował i zrobił prawie 50 marionetek, z których przeszło połowa zachowała się do dzisiaj. Były świadectwem jego zainteresowania teatrem, muzyką i plastyką, ale zostały stworzone przede wszystkim z myślą o ukochanym synu, któremu poświęcał bardzo dużo czasu. Kilka z nich zostało pokazanych na obecnej wystawie.

Na krótko przed wybuchem I wojny Klee dołączył do grupy ekspresjonistów Blaue Reiter i poznał w Paryżu Picassa, który skierował jego uwagę na kubizm. Zaowocowało to wieloma obrazami łączącymi próbę rozbicia formy przedmiotu z zasadami kompozycji kubistycznej.

Urodzony w 1879 roku Paul Klee był najprawdopodobniej jedynym twórcą, który przerobił dogłębnie lekcję kubizmu, nigdy nie stając się oficjalnym jego przedstawicielem. Zbliżył się również do dadaistów i trzykrotnie wziął udział w ich wystawach zorganizowanych w Zurychu.

Dopiero praca pedagogiczna w eksperymentalnej szkole Bauhaus Waltera Gropiusa przyniosła mu względną stabilizację. Kres temu położyła likwidacja instytucji przez nazistów w 1933 roku. To wtedy powstał niewielki obraz „Skreślony z listy". Klee był jednym z pierwszych twórców, których obrazy zakwalifikowano jako „sztukę zdegenerowaną", a sytuacja polityczna w Niemczech zmusiła go do wyjazdu do Szwajcarii.

Był niewątpliwie jedną z najbardziej tragicznych postaci sztuki XX wieku. Jako obywatel niemiecki żył w nieustannym zagrożeniu wydaleniem z hitlerowskich Niemiec. Stał się autorem wyszydzanych i palonych publicznie przez nazistów płócien. Dodatkowo zaatakowała go sklerodermia, a świadomość zbliżającej się nieuchronnie śmierci przez jakiś czas ograniczała jego aktywność twórczą.

Z powodu choroby i coraz bardziej niesprawnych dłoni Paul Klee był zmuszony do coraz większego upraszczania rysunku i formy. Mimo to jego ostatnie obrazy zdają się oddawać hołd urodzie życia przy jednoczesnej akceptacji nieuchronnego werdyktu. Zmarł w wieku zaledwie 60 lat – w czerwcu 1940 roku – w momencie, gdy niemiecka armia zajmowała Francję. Wymarzone obywatelstwo szwajcarskie zostało mu oficjalnie przyznane parę dni po śmierci.

Paryska wystawa pokazuje twórcę z wrażliwością reagującego na otaczającą go rzeczywistość polityczną, ale przede wszystkim poszukującego odpowiedzi na nurtujące jego pokolenie pytania natury artystycznej.

„Paul Klee. Ironia w dziele", Centrum Pompidou, Paryż, wystawa czynna do 1 sierpnia 2016

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA