fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nie chciał żyć w rusyfikowanej Udmurcji

Akula
Na centralnym placu Iżewska podpalił się udmurcki uczony, protestując przeciw niszczeniu kultury i języka swego narodu.

– To, co się stało, jest rezultatem szowinistycznej, rusyfikatorskiej polityki Rosji, która obecnie jest znacznie gorsza niż nawet w ZSRR – powiedział o śmierci Udmurta lider krymskich Tatarów, były sowiecki łagiernik Mustafa Dżemilow.

We wtorek rano, przed budynkiem tzw. Rady Państwa Udmurcji (jednoizbowego parlamentu tej autonomicznej republiki w składzie Rosji), podpalił się 79-letni filozof i socjolog, były wykładowca miejscowego uniwersytetu Albert Razin. Kilka osób próbowało go ratować za pomocą gaśnic wyciągniętych z samochodów. Wybiegła nawet ochrona budynku, niosąc dwie kolejne, ale jedna okazała się zepsuta.

Lekarze przybyłego po 15 minutach pogotowia ratunkowego stwierdzili „ponad 90-procentowe poparzenia". Razin zmarł w szpitalu.

Nim oblał się benzyną, stał przez półtorej godziny w jednoosobowej pikiecie przed budynkiem (zgodnie z rosyjskim prawem to jedyny rodzaj protestu, jaki nie wymaga wcześniejszej zgody władz). Razin trzymał dwa plakaty, na jednym widniał napis „Czy ja mam ojczyznę?", a na drugim cytat z dagestańskiego poety Rasuła Gamzatowa „A jeśli jutro mój język zniknie, to gotów jestem umrzeć dzisiaj".

Uczony był znany w Iżewsku (stolicy republiki), część deputowanych wchodzących na sesję Rady witała się z nim, a niektórzy zatrzymywali na krótką rozmowę. Ale nikt nie pytał o powód pikiety, na obecnej sesji zresztą nie omawiano żadnych spraw związanych z narodowością czy językiem.

W półtoramilionowej Udmurcji naród Udmurtów stanowi zaledwie 29 proc. mieszkańców. Dwie trzecie to Rosjanie. Razin zaangażowany był w różne działania mające na celu odrodzenie rodzimego języka i kultury. W czerwcu ubiegłego roku wraz z członkami iżewskiego „klubu uczonych Todosicz" podpisał list otwarty do miejscowych władz z żądaniem, by sprzeciwiały się ustawie rosyjskiego parlamentu w sprawie języków narodowych. Zgodnie z nią języki tzw. narodów tytularnych (np. Tatarów w Tatarstanie, Baszkirów w Baszkirii czy Udmurtów w Udmurcji) przestały być obowiązkowo uczone w szkołach, stając się przedmiotami fakultatywnymi.

Przyjęcie ustawy poprzedziło wystąpienie prezydenta Władimira Putina, który powiedział, że „niedopuszczalne jest zmuszanie uczniów" do nauki innych języków poza rosyjskim.

„Pojawienie się tego projektu świadczy (...) o odrodzeniu się imperialnej mentalności" – odpowiadali prezydentowi członkowie „Todosicza". Ustawa natrafiła na sprzeciw inteligencji w Tatarstanie, Baszkirii i Czuwaszii. Wszyscy liczyli na to, że władze największej „republiki autonomicznej" Tatarstanu zainicjują walkę w obronie języków narodowych, ale te – zagrożone dymisjami i szantażowane z Moskwy – nie podjęły żadnych działań.

Według urzędowych, rosyjskich spisów ludności pomiędzy 2002 a 2010 rokiem liczba ludności używającej języka tatarskiego zmniejszyła się o milion. W ciągu tych ośmiu lat ubyło też 30 proc. mówiących po udmurcku (z 460 tys. do 324 tys.). Wynaradawianiu Udmurtów sprzyja to, że Iżewsk jest dużym centrum przemysłu zbrojeniowego przyciągającym Rosjan.

Razin był również działaczem kulturalnej organizacji Udmurt kenesz (Udmurcka rada). – To organizacja inkorporowana w obecny system władzy. Formalnie walczy o prawa Udmurtów, a tak naprawdę zajmuje się kontrolowaniem tej walki, kanalizowaniem jej (jeśli trzeba) i przynoszeniem politycznych dywidend rządzącej partii Jedna Rossija – powiedział jeden z działaczy z Iżewska. – W ostatnim czasie władze Keneszu urządziły nagonkę na Razina, bo próbował wytrącić organizację z bezruchu, a potem założyć inną – dodał.

– Jego poglądy były czasami radykalne – stwierdził Władimir Bajmetow z Keneszu. Jednak szef władz wykonawczych republiki Aleksandr Breczałow energicznie zaprzecza, by samospalenie „było bezpośrednio związane z polityką językową i kulturalną władz".

Ostatni raz Razin występował publicznie 6 września na spotkaniu w Narodowej Bibliotece Udmurcji, wzywając do „obrony własnej kultury".

– Nasze kultury niszczy Moskwa. Właśnie niszczy: celowo i konsekwentnie – powiedział na wieść o śmierci Udmurta przedstawiciel niewielkiej narodowości Erzjan (z Mordowii) Syreś Boljaeń.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA