fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Brazylia na zakręcie. Bez głowy państwa?

Dilma Rousseff dzień przed głosowaniem w Izbie Deputowanych napisała: „Chcą skazać niewinną kobietę”
AFP
Wszystko wskazywało na to, że Dilma Rousseff nie otworzy najważniejszego wydarzenia sportowego w historii swojego kraju – letnich igrzysk olimpijskich. Bo nie będzie prezydentem.

W momencie zamknięcia tego numeru naszej gazety wynik głosowania w sprawie rozpoczęcia procedury impeachmentu w Izbie Deputowanych nie był jeszcze znany. Ale czołowy dziennik brazylijski „Folha de S. Paulo" zapytał wcześniej wszystkich posłów o stanowisko. 347 zapowiedziało poparcie wniosku o rozpoczęcie impeachmentu, a wymagana większość dwóch trzecich to 342. Tylko 130 deputowanych zamierzało wesprzeć Rousseff.

Jeżeli przeciw niej opowiedziało się rzeczywiście ponad dwie trzecie posłów, to sprawą zajmie się Senat, gdzie wymagana jest zwykła większość. Senatorowie zadecydują zapewne o odsunięciu Rousseff na 180 dni od władzy. W czasie olimpiady Rio 2016 na najwyższym urzędzie zastąpi ją wiceprezydent. Najpóźniej za pół roku Senat, występujący w roli sądu, ostatecznie zadecyduje o losie Rousseff. Zarzuty wobec pani prezydent jak na kraj, w którym – jak mówił niedawno „Rz" brazylijski politolog David Fleischer – łapówki brali niemal wszyscy politycy, nie brzmią szokująco. Rousseff została oskarżona przez komisję parlamentarną o manipulacje księgowe, których celem było zafałszowanie prawdziwego stanu budżetu i gospodarki. Ukryte miały zostać wydatki na pomoc społeczną i kredyty zaciągnięte w bankach państwowych. Wszystko po to, by Rousseff została ponownie wybrana na prezydenta (w wyborach w 2014 roku).

Związany z nią adwokat generalny państwa Jose Eduardo Cardozo nazwał szykowaną procedurę impeachmentu „czysto Kafkowskim procesem, w którym oskarżony nie jest w stanie zrozumieć, o co jest obwiniany i dlaczego".

Jak podkreśla część mediów zagranicznych, znacznie poważniejsze, bo kryminalne, zarzuty ciążą nad wieloma brazylijskimi politykami. W tym na wiceprezydencie Michelu Temerze, który w razie wszczęcia procedury przejmie obowiązki głowy państwa. On jest oskarżany o defraudacje przy handlu państwowym etanolem.

Politycznemu kryzysowi towarzyszy ekonomiczny. Gospodarka Brazylii zanotowała w zeszłym roku 4-proc. spadek, w tym – zapewne będzie podobnie. Waluta, real, straciła w porównaniu z rokiem 2012 połowę wartości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA