Rok 2015 przyniósł zapowiedź zmian na światowym rynku lotniczym. Wielkie zamówienie z Chin na samoloty Boeinga zapowiedziane podczas niedawnej wizyty prezydenta Xi Jinpinga w USA, pierwszy japoński odrzutowiec konkurujący z zachodnimi konstrukcjami, a także wspominany pierwszy samolot tego rodzaju produkcji chińskiej.
Nowa maszyna nazywa się C919 i z wyglądu najbardziej przypomina Airbusa A320. Ma podobne rozmiary, zbliżony zasięg, a gdy się bliżej przyjrzeć danym technicznym, okazuje się, że chiński odrzutowiec składa się z elementów produkowanych na zachodzie. Analitycy zaczynają mówić o nim jak o chińskim iPhonie. Firma COMAC, twórca maszyny buduje go bowiem z części pochodzących z zakładów z całego świata. Na metce znajdujemy napis "made in China", jednak to jedynie informacja o miejscu montażu.
Na pierwszy rzut oka jedynie kadłub, skrzydła i obudowa dziobu C919 powstają w Chinach. Elektronika, silniki, opony, systemy bezpieczeństwa oraz masa innych składników nowoczesnego odrzutowca sprowadzana jest ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii.