fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Wysoka cena połączenia

Fotorzepa
Orlen, aby przejąć Lotos, musi spełnić liczne warunki. Paliwowa spółka już zapowiada kolejne zakupy.

Po 1,5 roku trudnych negocjacji Komisja Europejska zgodziła się w końcu na to, by PKN Orlen wchłonął inną polską spółkę paliwową – Lotos. Postawiła jednak liczne warunki, takie jak sprzedaż 30 proc. udziałów gdańskiej rafinerii i 80 proc. stacji paliw, które należą dziś do Lotosu. Władze Orlenu i przedstawiciele polskiego rządu przekonują, że mimo tych ograniczeń fuzja wciąż jest korzystną opcją dla obu firm. Analitycy nieco studzą emocje, podkreślając, że nie spodziewają się wielkich synergii po połączeniu obu spółek. Niewątpliwie jednak wzmocni to pozycję Orlenu w negocjacjach z kontrahentami.

Czytaj także: Wizja megaspółki nabiera kształtów

– Każdy proces przeprowadzany przez Orlen musi się spinać biznesowo. Fuzja oznacza wspólne zakupy, oszczędności, dzięki niej możemy powiększać kapitał. Dla dobra Lotosu, Orlenu i gospodarki ta fuzja była potrzebna – przekonuje Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.

Czytaj także: Michał Niewiadomski: Duży Orlen dodaje gazu

Premier Mateusz Morawiecki dodał, że przy dobrym zarządzaniu fuzja może przynieść od kilkunastu do nawet 20 mld zł dodatkowych zysków.

Obostrzeń jest jednak sporo i w najbliższych miesiącach paliwowy koncern skupi się przede wszystkim na negocjacjach z potencjalnymi inwestorami, którzy chcieliby się wymienić aktywami. Chodzi o wymianę stacji paliw na podobne aktywa znajdujące się w innych europejskich krajach. Rozmowy z potencjalnymi partnerami już trwają.

To jednak nie koniec planów Orlenu, który przecież w tym roku przejął już kontrolę nad koncernem energetycznym Energa. Spółka podpisała też list intencyjny ze Skarbem Państwa w sprawie przejęcia Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. O takiej możliwości spekulowano na rynku jako o wielkim marzeniu prezesa Obajtka. Wygląda więc na to, że dostał on zielone światło na transakcję od ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.

– Wykonujemy dziś dwa kroki – nie tylko mamy zgodę na przejęcie Lotosu przez Orlen, ale też otwieramy drzwi do kolejnej konsolidacji. Budujemy w Polsce koncern multienergetyczny o globalnym zasięgu. Konsolidacja spółek Skarbu Państwa to nasza odpowiedź na coraz bardziej wymagające otoczenie – przekonywał Sasin podczas prezentacji planów Orlenu.

W tym przypadku analitycy jednak są bardzo sceptyczni i wskazują głównie na polityczne motywy i korzyści z takiej transakcji przede wszystkim dla budżetu państwa. Zwracają też uwagę na duże obciążenie dla samego Orlenu – Lotos wyceniany jest dziś na warszawskiej giełdzie na około 11 mld zł, a PGNiG na ponad 28 mld zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA