fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Sąd żąda zaświadczenia z parafii

Sąd Rejonowy w Myślenicach. Sędzia wydziału rodzinnego zażądała od matki pięcioletniej dziewczynki zaświadczenia z parafii
materiały prasowe
Precedensowa sprawa o opiekę nad dzieckiem przed sądem w Myślenicach. Sędzia zażądała od matki zaświadczenia z parafii o... „byciu praktykującą katoliczką".

Ma je złożyć matka, która walczy w sądzie o uregulowanie kontaktów pięcioletniej córki z ojcem.

Cała sprawa zaczęła – jak wynika z ustaleń TVN24 – zaczęła się dwa lata temu. Wtedy kobieta złożyła taki pozew. Sąd zdecydował najpierw o tymczasowym umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej.

Jednocześnie umieszczono tam drugą córkę kobiety. Dziewczynki mają w niej pozostać do czasu zakończenia postępowania. A to się przeciąga i niesie nieoczekiwane zwroty w sprawie. Sędzia zażądała od adwokata, by matka dziewczynek przedstawiła zaświadczenie z parafii o tym, że jest praktykującą katoliczką.

– Pierwszy raz w swojej praktyce spotykam się z takim żądaniem ze strony sądu – powiedział dziennikarzom mecenas Michał Warcholik. I pyta, czy od tego, że ktoś jest praktykującym katolikiem lub nie, zależeć będzie rozstrzygnięcie?

Marcin Hałgas, prezes sądu w Myślenicach przyznaje, że taki dokument do sądu dotarł. - Trudno mi się ustosunkować, bo po raz pierwszy spotykam się z taką sytuacją, a nie znam akt – mówi sędzia.

Zarówno on jak i pełnomocnik matki uważają, że stawianie takiego wymogu nie jest zgodne z Konstytucją. - Taka prośba mogłaby być ewentualnie wystosowana, jeśli kwestia religii miałaby jakieś znaczenie, albo gdyby którakolwiek ze stron wyciągnęła kwestie religijne w charakterze argumentu podczas rozprawy – uważa mecenas Warcholik.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA