fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Gdzie powinna przebywać puma - z właścicielem czy w zoo?

fot. adobe stock
Policja wciąż poszukuje Kamila S., mężczyzny, który w piątek w Ogrodzieńcu uciekł z pumą, po nieudanej próbie przejęcia zwierzęcia przez pracowników poznańskiego zoo.

Puma i jej właściciel są nadal nieuchwytni, ale ta sprawa rozgrzewa nie tylko miłośników zwierząt. Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydała policja z Zawiercia, a w internecie powstała petycja w sprawie... ułaskawienia pumy Nubii i pozostawienia jej w domu.

Policja: To trudna sprawa. Potrzebne mediacje

- Postanowieniem Sądu Rejonowego w Zawierciu, które uprawomocniło się 21 marca 2020 roku puma miała zostać przekazana przez właściciela do zoo w Poznaniu. W związku z brakiem realizacji nałożonego obowiązku, sąd zlecił nam pomoc w ustaleniu miejsca przechowywania zwierzęcia, co było systematycznie realizowane, również w oparciu o napływające informacje z ZOO w Poznaniu –napisała policja z Zawiercia.

Podała też, że 1 lipca do komendy wpłynęło oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posiadacza pumy, co pozwoliło na poszerzenie działań policji o czynności operacyjne i wytypowanie konkretnych miejsc do realizacji postanowienia sądu.

- Biorąc pod uwagę szczególny charakter tej sprawy i dokonane rozpoznanie, było do przewidzenia, iż dotychczasowy właściciel nie będzie chciał oddać Nubii dobrowolnie, gdyż bezsprzecznie jest z nią bardzo związany emocjonalnie – przyznaje policja z Zawiercia.

Tłumaczy, że dlatego przed podjęciem działań związanych z przekazaniem pumy zasadnym było dokładne zaplanowanie czynności, w tym zapewnienie ewentualnego udziału mediatora, co w jej przekonaniu mogło przyczynić się do rozwiązania tej sytuacji w sposób jak najmniej dolegliwy, również dla pumy, a przede wszystkim zapewniający bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom czynności.

Jednak w piątek- jak podaje policja z Zawiercia - została zaskoczona wiadomością, że przedstawiciele poznańskiego zoo wraz z asystującymi im dziennikarzami podjęli samodzielną próbę przejęcia Nubii, nie informując nas wcześniej o tym fakcie.

- Próba ta okazała się nieskuteczna, a jej efektem była ucieczka dotychczasowego właściciela z pumą. Jedynym pozytywnym aspektem tej nieudanej realizacji jest fakt, że nikt nie doznał obrażeń ciała – podkreśla policja.

Informuje też, że piątkowe intensywne działania poszukiwawcze, do których były zaangażowane bardzo duże siły policyjne wynikały z pierwszych ustaleń dokonanych w oparciu o relację uczestników, które są weryfikowane w ramach prowadzonego postępowania.

Zoo: to nie są warunki dla pumy

Swoją wersję wydarzeń przedstawia też poznańskie zoo. – W styczniu tego roku Sąd Rejonowy w Zawierciu wydaje prawomocny wyrok przepadku zwierzęcia niebezpiecznego gatunku nieudomowionego, pumy, na rzecz Skarbu Państwa i zwraca się z prośbą do zoo w Poznaniu o przyjęcie zwierzęcia i zapewnienie mu opieki – podaje ogród na swoim profilu na Facebooku.

I wylicza dalej, że zastępca prezydenta Poznania wyraża zgodę na udzielenie schronienia zwierzęciu. Zoo czeka na działania policji.

- W czerwcu w związku z kontynuacją sprawy, zoo pozostaje w kontakcie z policją i informuje o przywłaszczeniu oraz nielegalnym komercyjnym używaniu pumy przez byłego właściciela (zdjęcia za 3 tys. zł, na które zwierzę jest wożone cinquecento, warsztaty głaskania) – wylicza poznański ogród zoologiczny.

W piątek jego przedstawiciele jadą po kota pod Ogrodzieniec. -. Czekając na przyjazd policji na nieogrodzonym terenie z barakiem, przy którym stoi mała klatka z ujawnioną puma, a zwierzę nie może nawet stanąć, wokół odchody i worki foliowe, zostajemy zaatakowani prze byłego właściciela nożem – relacjonuje poznańskie zoo wydarzenia z piątku.

Dodaje, że „cudem pracownicy zoo nie zostają zranieni, zwierzę brutalnie wyciągane i szarpane przez właściciela zostaje wywiezione do lasu".

- Ze względu na atak nożownika oraz zwierzę gatunku należącego do najniebezpieczniejszych, które stanowi zagrożenie dla ludzi, policja organizuje obławę oraz podejmuje odpowiednie procedury. Czekamy na efekt działań i możliwość zabezpieczenia zwierzęcia, możliwość udzielenia mu specjalistycznej pomocy i opieki – dodaje poznańskie zoo.

Jego zdaniem „puma w pierwszej ocenie lekarza weterynarii jest w złej kondycji ogólnej, bo chodzenie na smyczy i klatka - karcer niszczą zdrowie drapieżnika wymagającego swobodnego ruchu i wspinania, ma zaburzony behawior".

- Jeśli posiadacie informacje mogące pomóc zwierzęciu i organom ścigania, prosimy o pomoc – prosi poznańskie zoo.

W mediach społecznościowych do sprawy odniosła się też Kampania „Cyrk bez zwierząt", która postanowiła opublikować fakty w sprawie Kamila S. i pumy Nubii, z powodu licznych, nieprawdziwych informacji pojawiających się w mediach społecznościowych i tradycyjnych.

Kampania wymienia, że już pięć lat temu właściciel kota został ukarany grzywną prawomocnym wyrokiem sądu w Jędrzejowie za nielegalne wejście w posiadanie pumy concolor.

– Sąd podkreślił, że taka kara będzie edukacyjna i dzięki niej Kamil S. nie będzie już więcej łamał prawa. Stało się jednak inaczej. Dwa lata później ten sam sąd ukarał Kamila S. kolejną grzywną za prezentowanie zwierzęcia niebezpiecznego w sposób niezgodny z przepisami, poza zabezpieczonym terenem.

O sprawie powiadomił Powiatowy Lekarz Weterynarii w Jędrzejowie. W ub. roku Kami S. został ukarany prawomocnym wyrokiem za nielegalne posiadania zwierzęcia z kategorii niebezpiecznych, prezentowanie go w sposób niezgodny z przepisami, poza zabezpieczonym miejscem oraz niewpuszczeniem na kontrolę Powiatowego Lekarza Weterynarii w Zawierciu oraz niezgłoszenie się do nadzoru a także niezarejestrowanie zwierzęcia chronionego w starostwie powiatowym.

Sąd orzekł przepadek pumy na rzecz Skarbu Państwa i zlecił wykonanie wyroku Ogrodowi Zoologicznemu w Poznaniu. Jednym z zawiadamiających w tej sprawie był Powiatowy Lekarz Weterynarii w Zawierciu. Sąd Okręgowy utrzymał ten wyrok, który w styczniu tego roku się uprawomocnił.

- Od czasu uprawomocnienia się ostatniego wyroku z orzeczeniem przepadku pumy Kamil S. ukrywa się wraz z pumą, przetrzymując ją w małej klatce transportowej, która uniemożliwia przyjęcie naturalnej postawy ciała- podaje Kampania „Cyrk bez zwierząt".

Zdradza, że właściciel pumy ostatnio ukrywał się w "wozie Drzymały" w miejscowości Ogrodzieniec (konkretnie Żelazko), przy którym umieszczona była mała klatka dla pumy.

Kampania „Cyrk bez zwierząt" podaje też, że pismo z GDOŚ o spełnianiu przez Kamila S. warunków dla pumy odnosi się do posesji w powiecie jędrzejowskim (miejscowość Mników), należącej do rodziny Kamila S., na której mężczyzna nie zamieszkuje od kilku lat, bo opuścił ją w trakcie toczącego się postępowania w sprawie łamania przez niego przepisów.

- Warto zaznaczyć, że kontrola Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska odnosi się tylko do zabezpieczeń i tabliczek informujących o zwierzętach niebezpiecznych. Sąd Rejonowy w Zawierciu ustalił bezsprzecznie, że Kamil S. wraz z rodziną i pumą od 1 września 2016 roku zamieszkuje posesję letniskową w miejscowości Ogrodzieniec (konkretnie Złożeniec-Pustkowie) i tam stale przetrzymuje pumę – podają obrońcy zwierząt.

Zapewniają, że pod Złocieńcem RDOŚ nigdy nie prowadził kontroli warunków, a kontrola PIW- u została przez Kamila S. skutecznie udaremniona, bo  nie nigdy nie wpuścił on Powiatowego Lekarza Weterynarii na teren posesji, którą zresztą zamieszkuje bez zgody jej właściciela.

- Opublikowane przez właściciela zdjęcia pumy w dużej wolierze zostały wykonane na posesji w powiecie jędrzejowskim, w którym Kamil S. nie zamieszkuje od 1 września 2016 roku, a która to posesja należy do jego rodziny- twierdzi Kampania „Cyrk bez zwierząt".

Właściciel: To moje dziecko

Do sprawy odniósł się też sam Kamil S. - W piątek zostaliśmy zaatakowani przez pracowników ogrodu zoologicznego w Poznaniu, jeden z pracowników próbował mnie powalić spróbował założyć klamrę obezwładnić my definitywnie użył siły w stosunku do mojej osoby moja reakcja była jednoznaczna bronić siebie bronić imienia bronić najukochańszego zwierzaka – napisał Kamil S.

Przyznał, że podczas piątkowej interwencji użył takich słów- „po moim trupie". - Ze względu na to że Nubia jest moim dzieckiem jest traktowana nawet wyżej niż że moje dziecko nie pozwolę na to żeby ogród zoologiczny w Poznaniu wyciągnął ręce - pisze napisał na Facebooku na profilu „Projekt Puma – Nubia".

Dziś rano apelował:- Zbierzcie się i wyjdzie na ulicę. Bo nas zamkną i uciszą. Każdy z was ma prawo do tego. Wstrzymania wyroku! Nie do Poznania. Oni ją tam zabija, wywiozą. Kocham ją. Ludzie pomóżcie niech świat to widzi fizycznie - prosił.

I pytał: - Jesteście z nami? Może za chwilę będę w więzieniu. Nie wiem za co jeszcze. Patrzcie na oficjalne komunikaty – zakończył swój wpis. Próba odebrania pumy weteranowi z Afganistanu poruszyła tysiące Polaków.

W internecie tysiące komentarzy zarówno miłośników zwierząt jak i osób wspierających Kamila S. Na jednym z portali powstała nawet petycja „Żądamy ułaskawienia Pumy Nubii. Żądamy zmiany decyzji i prawa do pozostawienia jej w domu. Żądamy! – napisali jej twórcy.

- My społeczeństwo Polskie, w przeddzień wyborów, ufając nowo wybranej władzy, wierząc w jej sprawiedliwość, empatię i w to, że reprezentuje nas, prosimy o ułaskawienie Nubii, pumy wychowanej w domu, mieszkającej z kochająca rodziną, żyjącej jak domowy kot – apelują pomysłodawcy petycji.

Proszą o prawo do pozostania Nubii w domu, a tym samym zmiany kuriozalnego wyroku obligującego do jej oddania.

- Kot wychowany w domu, śpiący z właścicielem, bawiący się z dziećmi, zwierzętami domowymi pod czujnym okiem opiekuna, w chwili odebrania go, zostanie skrzywdzony tak samo jak jego opiekunowie – twierdzą autorzy petycji.

Ich zdaniem „przez sześć lat mieszkania w domu, posiadając własny wybieg, ani razu kot nie sprawił kłopotu, nie stanowił zagrożenia, nie zrobił nikomu krzywdy, a sprawdził się jako przyjaciel człowieka". Dlatego żaden człowiek nie ma prawa go za to karać, nie ma prawa odbierać mu rodziny, domu, miłości, opieki - dodają. Przez jeden dzień petycję podpisało ponad 20 tys. osób.

Policja z Zawiercia nadal poszukuje pumy i Kamila S. - Poszukiwania są aktualnie przez nas kontynuowane, jednak ich forma została znacznie zmodyfikowana – ujawnia komenda z Zawiercia.

Dodaje, że „niezależnie od jej działań oraz zewnętrznych prób rozwiązania problemu w drodze mediacji, proszę mieć na względzie, że opisywana puma pomimo łagodnego i pięknego wyglądu jest jednak dzikim, drapieżnym zwierzęciem , dlatego w przypadku jej zauważenia prosi o powiadomienie policji na numer alarmowy oraz niepodejmowanie żadnych samodzielnych działań.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA