fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zachęcają do broni

Billbordy z cytatami Donalda Trumpa na temat broni pojawiły się na razie w północnej Polsce
materiały prasowe
Ruszyła akcja społeczna, która ma uświadomić zalety posiadania pistoletu.

„Jedynym, który może powstrzymać złego człowieka z bronią, jest dobry człowiek z bronią" – taki cytat z Donalda Trumpa pojawił się na billboardach, które zawisły w północnej Polsce. Obok jest zdjęcie kobiety, która ma zamiar obronić się przed napastnikiem z nożem i w kominiarce, sięgając po pistolet schowany w torebce.

Na innych billboardach obok tego samego zdjęcia jest inny cytat z prezydenta USA: „Wierzymy w prawo do samoobrony i ochrony swojej rodziny, swojej wspólnoty i swoich najbliższych". Plakaty wiszą w Koszalinie, Słupsku i Sławnie. Choć zasięg akcji jest ograniczony, zwraca ona uwagę, bo jest jedną z nielicznych po 1989 roku zachęcających do posiadania broni.

Zobacz także: Coraz więcej Polaków trzyma w domu broń

Za kampanią stoi Ruch Obywatelski Miłośników Broni i fundacja Trybun.org.pl, którym szefuje mec. Andrzej Turczyn. – Zdecydowaliśmy się na cytaty z amerykańskiego prezydenta, bo w Polsce politycy są tak lewicowi, że nawet nie ma z kogo skorzystać – mówi Turczyn.

Dodaje, że już raz w 2015 roku organizował podobną akcję, choć nieco mniejszą. Towarzyszyła ona opracowaniu przez organizacje strzeleckie projektu ustawy, która miała umożliwić posiadanie broni gładkolufowej do ochrony miru domowego.

Andrzej Turczyn tłumaczy, że tym razem celem jest po prostu poprawa nastawienia Polaków do broni palnej.

– Dyskusja na ten temat dobrze się rozwija w internecie, ale chcieliśmy przenieść ją na inną płaszczyznę – wyjaśnia.

Rozbrojony jak Polak

Postulat zwiększenia dostępu do broni palnej rzeczywiście często pojawia się w prawicowym internecie, bo polskie statystyki są znacznie poniżej średniej europejskiej. Na tysiąc osób przypada u nas 3,5 pozwolenia na broń, choć np. w Czechach jest ich koło 30, w Niemczech – 40, a w Finlandii – aż 308.

Liczba pozwoleń jednak mimo wszystko rośnie. Z policyjnych statystyk z końca ubiegłego roku wynika, że funkcjonowało wówczas 215,6 tys. pozwoleń na broń, o 9,5 tys. więcej niż rok wcześniej. Liczba zarejestrowanych egzemplarzy broni wynosiła 505,4 tys., czyli w porównaniu z poprzednim rokiem przybyło ich 41,7 tys.

Zgodnie z obowiązującym prawem broń wydawana jest w konkretnym celu. Wciąż dominuje ta na potrzeby łowieckie, ale skokowo przyrasta liczba pozwoleń dla celów kolekcjonerskich. W tej kategorii można posiadać w zasadzie niemal każdy rodzaj broni poza automatyczną, a uzyskanie pozwolenia uchodzi za najprostsze.

– To efekt wzrostu zamożności społeczeństwa. Mamy lepsze samochody, częściej jeździmy na zagraniczne wczasy i coraz więcej Polaków może sobie pozwolić na realizację dość drogiego hobby, jakim jest kolekcjonowanie broni – tłumaczył w 2018 roku „Rzeczpospolitej" poseł PiS Arkadiusz Czartoryski, szef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Niechęć polityków

Andrzej Turczyn twierdzi jednak, że przyrost liczby posiadanych egzemplarzy jest wciąż zbyt mały, by mówić o rewolucji. – Liczba pozwoleń na broń przyrasta o kilkanaście tysięcy rocznie. Tymczasem żeby Polska za dziesięć lat dorównała Czechom, musielibyśmy wydawać ich rocznie 100 tys. – mówi.

Dlatego jego zdaniem organizowanie kampanii społecznych jest konieczne, szczególnie że do propozycji liberalizacji przepisów niechętnie podchodzą politycy.

W 2016 roku posłowie Kukiz'15 wnieśli do Sejmu projekt, którego celem było zerwanie z obecnym systemem, gdy pozwolenia w często uznaniowy sposób przydziela policja. Z uzasadnienia wynikało, że za kilka lat pozwoleń w naszym kraju miałoby być dziesięciokrotnie więcej.

Projekt najpierw głosami PiS został skierowany do dalszych prac w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, jednak później utknął w sejmowej zamrażarce. Wcześniej za jego sprawą wybuchła gorąca debata społeczna. Badanie CBOS z 2017 roku pokazało, że zdaniem 84 proc. Polaków dostęp do broni palnej powinien być ściśle ograniczony. Tylko co dziewiąty ankietowany opowiedział się za liberalizacją przepisów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA