Reklama
Rozwiń
Reklama

Hongkong. Policja oznacza demonstrantów niebieską wodą

Podczas 13. weekendu protestów w Hongkongu policja po raz pierwszy użyła w armatkach wodnych niebieskiej wody. Zawarty w niej trudno zmywalny barwnik ma służyć do identyfikacji demonstrantów.

Publikacja: 01.09.2019 06:57

Foto: AFP

amk

Kolejne weekendowe protesty w Hongkongu były równie brutalnie tłumione jak poprzednie.

W bitwach z domagającymi się demokratycznych reform demonstrantami policja użyła gazu łzawiącego i gumowych kul.

Po raz pierwszy w armatkach pojawiła się niebieska woda. Zawarty w niej barwnik jest trudno zmywalny i ma posłużyć do wyłapania i identyfikacji protestujących.

Czytaj także: Hongkong: policja pacyfikuje demonstrantów gazem

Demonstranci z kolei, którzy planowali sparaliżowanie pracy lotniska w Hongkongu, jednego z najbardziej ruchliwych na świecie, rzucali w policję koktajlami Mołotowa i kamieniami.

Reklama
Reklama

Policja oddała dwa strzały ostrzegawcze, gdy tłum protestujących otoczył oddział i próbował odebrać policjantom broń.

Walki z ulic rozprzestrzeniły się także na tunele metra. Z powodu zamieszek zamknięto trzy stacje. Aresztowano tam 40 osób pod zarzutem ataków na policjantów, uczestnictwa w nielegalnym zgromadzeniu i spowodowania dużych szkód materialnych.

Protesty rozpoczęły się w czerwcu, w 5. rocznicę decyzji Chin o ograniczeniu demokratycznych reform i uniemożliwienia powszechnych demokratycznych wyborów w Hongkongu, a także z powodu zawieszonego na razie projektu ustawy, który umożliwiałby wysyłanie podsądnych przed sądy w Chinach kontynentalnych, gdzie wymiar sprawiedliwości kontrolowany jest ściśle przez Komunistyczna Partię Chin.

Hongkong powrócił do Chin w formule „jeden kraj, dwa systemy”, która pozwala mu na swobody, z których nie korzystają mieszkańcy Chin kontynentalnych, takie jak prawo do protestu i niezależny system prawny.

Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama