fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

USA: Uciekał przed więzieniem. Trzy lata mieszkał w bunkrze

YouTube/Expressen TV
Policja zatrzymała 44-letniego Jeremiah Buttona ze stanu Wisconsin. Mężczyzna przez trzy lata mieszkał w stworzonym przez siebie leśnym bunkrze. Ukrywał się przed ludźmi, aby uniknąć aresztowania.

Przypadkowa osoba, która wędrowała przez las w pobliżu miasta Ringle w stanie Wisconsin, natrafiła na schronienie wykopane w ziemi. Po otwarciu drzwi zobaczyła w środku śpiącego mężczyznę, który otoczony był narzędziami i puszkami z jedzeniem. O sprawie poinformowano policję.

Funkcjonariusze zostali zaprowadzeni na miejsce. W bunkrze znajdował się 44-letni Jeremiah Button. Mężczyzna był poszukiwany za przestępstwa seksualne na dzieciach.

Button zniknął w 2016 roku, dwa tygodnie przed swoim procesem. Mężczyzna miał wielokrotnie napastować młodą kobietę. Wyszedł z aresztu po wpłaceniu 25 tys. dolarów.

W raporcie policji szczegółowo opisano, jak poszukiwany przez trzy lata zdołał się ukryć. Mężczyzna starannie się do tego przygotował i przez lata żył w całkowitej izolacji.

Buttonowi groziło wiele lat za kratkami, dlatego stworzył plan ucieczki. Po analizie mapy wybrał miejsce, gdzie mógłby stworzyć bunkier. Jego schronienie powstało w lesie, w pobliżu składowiska odpadów. Często się tam później pojawiał, aby zbierać żywność i zapasy.

Mężczyzna bunkier stworzył z drewna, kartonów i plandek. W plecaku przenosił kolejne zapasy. Zaopatrzył się m.in. w jedzenie w puszkach i telewizor.

Gdy postanowił wcielić w życie swój plan, w domu zostawił dokumenty, portfel i kluczyki. Napisał również list, w którym poinformował, że wyjeżdża na Florydę. Po opuszczeniu domu wsiadł do pociągu, który przewoził węgiel. Wysiadł na stacji w Wausau, a następnie przez dwa dni maszerował do swojej kryjówki.

Przez 3 lata zbierał ubrania, żywność, narzędzia, elektronikę i inne materiały z pobliskiego wysypiska. Obok schronienia zamontował antenę telewizyjną, a prąd czerpał z paneli słonecznych. Energię magazynował w akumulatorach samochodowych. Gdy potrzebował więcej energii, pedałował na rowerze stacjonarnym, który był podłączony do domowego generatora prądu.

Zimą utrzymywał ciepło w bunkrze dzięki rozpalanemu ognisku. Wykopał również studnię na wodę pitną. W lesie zasadził kilka krzaków marihuany. Przez trzy lata spotkał tylko wędrujące osoby i myśliwych.

Gdy policja dotarła do jego kryjówki, początkowo nie chciał z niej wyjść. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał później, że jest poszukiwany. - Miło jest rozmawiać z ludźmi - dodał.

Button trafił do aresztu. 16 września odbędzie się proces w jego sprawie. Policja nie wie, czy rodzina i najbliżsi wiedzieli, gdzie mężczyzna się ukrywał. 

Źródło: USA Today
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA