fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Zakaz dokarmiania bezdomnych w centrum Krakowa?

Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution 3.0 Unported license, fot.Mach240390
Komisja praworządności krakowskiej rady miejskiej zajmie się dziś projektem uchwały, który zakazuje rozdawania bezpłatnych posiłków ludziom bezdomnym w centrum miasta. Głosowanie - w lipcu, pisze Onet.

Autorem dwóch projektów uchwał na ten temat jest radny Lukasz Wantuch.

Pierwszy z nich ma zmienić zapisy uchwały z 1997 roku dotyczące regulaminu korzystania z Plant Krakowskich, Błoń oraz parków: Bednarskiego i Jordana, przez wprowadzenie zakazu "rozdawania żywności bez zgody administratora, spania na ławkach lub trawniku, żebrania i nagabywania o pieniądze oraz oddawania moczu".

Drugi - to projekt skierowany bezpośrednio do prezydenta miasta, zobowiązujący władze miasta do uchwalenia w ciągu miesiąca przepisów, wedle których osoby bezdomne miałyby otrzymywać bezpłatne posiłki wyłącznie po okazaniu zaświadczenia, że wykonały prace społeczne na rzecz miasta.

Te organizacje, które wydawałyby posiłki bez okazania przez bezdomnego takiego zaświadczenia, miałyby odebrane miejskie dotacje - pisze Onet.

Projekty Wantucha uderzają bezpośrednio w projekt "Zupa na Plantach, realizowany od ponad 2,5 roku. W każdą niedzielę ubodzy otrzymują w jego ramach ciepły posiłek.

Radny podejmował już próby usunięcia "Zupy na Plantach" w inne, mniej reprezentacyjne miejsce Krakowa. Jak dotąd bezskutecznie.

Wantuch przyznaje, że bezdomni to najczęściej osoby samotne, chore czy skrzywdzone, a "nasz stosunek do nich jest probierzem humanitaryzmu i tym, kim jesteśmy".

- Czy to jednak oznacza tolerancję dla wszystkiego i wszystkich? Co mamy zrobić, kiedy w lipcowym upale wsiada bezdomny do zatłoczonego autobusu? Śmierdzący uryną, wymiotami, w ubraniu, które zostawia ślad na siedzeniu? Mamy powiedzieć "ecce homo" i po prostu odwrócić głowę? Czy taka osoba, nawet słaba, chora i skrzywdzona, ma prawo łamać wszelkie zasady tylko dlatego, że jest bezdomna? Spać na Plantach, pić alkohol, biegać i krzyczeć bez podkoszulka, zaczepiać ludzi o pieniądze, zachowywać się agresywnie? Mamy uznać, że to jest norma, a my jesteśmy potworami, bo nie akceptujemy tego? – pyta radny.

Wolontariusze "Zupy na Plantach" argumentują z kolei, że celem programu jest po pierwsze nakarmienie głodnych, ale też zwrócenie uwagi, że w Krakowie, "jednym z najpiękniejszych, najbardziej rozwiniętych miast Polski, ciągle jest samotność, cierpienie, brzydota i osoby, które w którymś momencie wypadły z naszej kultury sukcesu".

Pomysł radnego Wantucha krytykują też inni radni. Są zdania, ze trzeba szukać źródła problemu bezdomności i próbować problem rozwiązać, a nie "chować" bezdomnych w innych rejonach miasta. Niektórzy, jak  Dominik Jaśkowiec, przewodniczący rady miasta Krakowa, są zdania, że projekty Wantucha mają służyć wyłącznie zainteresowaniu się nim przez media.

 - To są takie filozofie radnego Wantucha, które uprawia raz na jakiś czas, aby się nim media zainteresowały, kolejny medialny show. Oczywiście nie sprawdził sobie przepisów ustawowych, konstytucji, które gwarantują obywatelom prawa np. z przestrzeni publicznej. Swoimi ekscentrycznymi pomysłami złamałby wiele praw obywatelskich - ocenia radny Jaśkowiec. - On proponuje, żeby bezdomni musieli pracować. Nie można przecież wprowadzić przymusowych robót. To jest pod "publiczkę", tak aby się media złapały.

Głosowanie nad projektami uchwał - w lipcu.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA