Wczoraj, w pierwszym dniu matur, maile z fałszywymi informacji o podłożeniu bomb dotarły do 301 szkół w całym kraju. Ewakuowano wówczas około 6 tysięcy osób, w związku z czym, w niektórych placówkach egzamin rozpoczął się z opóźnieniem. Jak nieoficjalnie ustaliło RMF FM, może stać za tym grupa mająca międzynarodowe powiązania. 

 

 

Dziś do 663 szkół trafiły maile z fałszywymi informacjami o podłożeniu bomb w szkołach. W 181 placówkach matura zaczęła się z opóźnieniem, a w jednym z liceów dla dorosłych egzamin został odwołany. Najwięcej fałszywych alarmów zanotowano na terenie Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych Kraków i Poznań.

- Do szkół dochodzą informacje, że jest podłożony ładunek bombowy. Dyrektorzy szkół i policja reagują ekspresowo, wszystko jest sprawdzane - powiedział w rozmowie z Polsat News Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Ekspresowo jest wszystko sprawdzane. Jako takiego zagrożenia dla zdrowia, życia lub bezpieczeństwa nie ma. To wszystko są alarmy fałszywe. CBŚP określiło prawdopodobieństwo tych informacji, jako bardzo niską - dodał.