Juan Guaido, lider opozycji i przewodniczący Zgromadzenia Narodowego (parlamentu) 30 kwietnia wystąpił w otoczeniu żołnierzy w bazie sił powietrznych La Carlota wraz z uwolnionym przez żołnierzy z aresztu domowego opozycjonistom oświadczając, że żołnierze przyłączą się do protestów zaplanowanych na 1 maja w Wenezueli. Guaido podkreślił, że w ten sposób rozpoczyna się "ostateczna faza" przejmowania przez niego władzy w kraju.

Protesty w kraju wybuchły już dziś. Na jednym z nagrań widać, jak opancerzony pojazd wojskowy wjeżdża w tłum protestujących osób. Demonstranci rzucali w stronę żołnierzy kamieniami, w odpowiedzi użyto gazu łzawiącego.

Prezydent Nicolas Maduro w związku z demonstracjami miał skontaktować się z dowódcami wojsk. Poinformował, że zadeklarowali oni swoją pełną lojalność. "Wzywam do maksymalnej mobilizacji, aby zapewnić zwycięstwo pokoju. Wygramy!" - napisał na Twitterze.

O powstrzymanie się od przemocy wezwał obie strony sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. 

Wielokrotnie podejmowane przez opozycję próby zmuszenia Maduro do oddania władzy nie powiodły się. Guaido m.in. organizował wielkie protesty i wzywał wojsko do działania.

Kolejna nieudana próba przejęcia władzy przez Guaido może być dowodem na to, że nie ma w kraju poparcia, o jakim mówi. Może to również zachęcić władze, które pozbawiły go immunitetu, do wszczęcia dochodzenia i aresztowania.