Społeczeństwo

Wanda Traczyk-Stawska chciała wejść do Sejmu. Nie została wpuszczona

Fotorzepa, Adam Burakowski
Do protestujących w Sejmie przyszła uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, jednak nie została wpuszczona do budynku parlamentu.

Wanda Traczyk-Stawska podczas okupacji niemieckiej uczestniczyła w konspiracji niepodległościowej. Dołączyła do Szarych Szeregów i brała m.in. udział w małym sabotażu oraz akcji "N". 

Po powstaniu trafiła do niemieckiej niewoli. Została uwolniona po wojnie i od tego czasu pracowała z dziećmi upośledzonymi.

Traczyk-Stawska chciała dziś spotkać się w Sejmie z rodzicami i opiekunami osób niepełnosprawnych. Odmówiono jej jednak wstępu do budynku.

- Mówię o tych, którzy nie są upośledzeniu umysłowo, ale są uwięzieni w swoich ciałach i do końca życia muszą być rehabilitowani, aby utrzymać kondycję. Na to są pieniądze potrzebne - powiedziała do pilnującego wejścia do Sejmu strażnika.

- Nie wiem, ale chyba skrzyknę swoich kolegów (...) My potrafiliśmy z Niemcami sprytnie walczyć, że pisaliśmy, cośmy chcieli, na ich własnych miejscach postoju. Nie mam wyjścia tylko będziemy musieli na Sejmie napisać to, co powiedziała siostra Małgorzata Chmielewska. Powinniśmy na kolanach te matki przepraszać i ze wszystkich sił wspierać - dodała.

Protest w Sejmie trwa od 18 kwietnia. Rodzice i opiekunowie dzieci niepełnosprawnych domagają się spełnienia dwóch postulatów. 

Chcą zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL