Służba zdrowia

Lojalki specjalistów nie służą pacjentom

Pixabay
Resort zdrowia chce odciąć od lekarzy pacjentów psychiatrycznych, zakłady opiekuńcze i hospicja – uważają rezydenci.

Zakaz konkurencji, jaki będą musieli podpisać specjaliści chcący zarabiać 6,75 tys. brutto na szpitalnym etacie, uderzą w pacjentów – uważają działacze Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL). I protestują przeciwko projektowi nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych, która miała wdrażać porozumienie z ministrem zdrowia.

Na podwyżkę pensji zasadniczej, na podstawie której wylicza się też średnią za dyżury, będą mogli liczyć jedynie specjaliści, którzy zrezygnują z dyżurów w innych szpitalach. Resort zdrowia tłumaczy, że ma to zapewnić ciągłość świadczeń zdrowotnych, czyli zmniejszyć ryzyko, że na oddziale zabraknie lekarzy. Rezydenci zwracają jednak uwagę, że „straszliwie skrzywdzi to pacjentów" oddziałów, na których już dziś dramatycznie brakuje specjalistów. Chodzi im szczególnie o leczących się psychiatrycznie oraz korzystających z opieki długoterminowej w hospicjach, zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL) czy pomocy zespołów ratownictwa medycznego.

„Upraszczając, Ministerstwo Zdrowia postanowiło odciąć od lekarzy pacjentów psychiatrycznych, uzależnionych, pozbawić obsady dyżurowej zespoły ratownictwa, ZOL-e i hospicja. No chyba że lekarze zrzekną się podwyżek" – argumentują rezydenci.

I mają rację, bo, jak przyznaje sam resort, najbardziej brakuje właśnie psychiatrów, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, oraz specjalistów opieki długoterminowej. Zgodnie z Centralnym Rejestrem Lekarzy RP prowadzonym przez Naczelną Izbę Lekarską aktywnych zawodowo psychiatrów jest w Polsce 4,1 tys., medycyny paliatywnej – 463, a psychiatrii dzieci i młodzieży – 408. Tych ostatnich jest tak mało, że w niektórych województwach pracuje ich zaledwie kilku, np. w Lubuskiem jest ich zaledwie trzech. Brak specjalistów już dziś uniemożliwia zapewnienie pełnej obsady dyżurowej oddziałów całodobowych, które przyjmują dzieci w kryzysie psychicznym (np. po próbie samobójczej).

W całym kraju takich oddziałów jest zaledwie 30, a resort skierował do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia, które obniża wymogi dotyczące liczby specjalistów psychiatrii na danym oddziale.

Rezydenci uważają, że ministerstwo próbuje ich oszukać. – Propozycja przedstawiona przez resort jest wewnętrznie sprzeczna i niezgodna z porozumieniem – mówi wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Damian Patecki. – Pacjenci stracą, bo zamiast kierować się logiką, resort kieruje się ideologią, uzasadniając pewne decyzje strachem przed tym, że rząd czy posłowie będą protestować. Takie tłumaczenie jest żenujące. Trzeba było o tym pomyśleć przed podpisaniem porozumienia – dodaje Patecki.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL