fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sąd Apelacyjny w Warszawie zmiażdżył wyrok "kopiuj-wklej"

Sąd, toga sędziowska
Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Sąd Apelacyjny uchylił skopiowany wyrok dotyczący spółki milionera Józefa Wojciechowskiego i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sędzia, który dopuścił się plagiatu, został odsunięty od sprawy - informuje portal "Wirtualna Polska".

Chodzi o batalię sądową znanej firmy deweloperskiej J.W. Construction kontrolowanej przez Józefa Wojciechowskiego ze śląskim przedsiębiorcą Eugeniuszem Jasikowskim. Biznesmeni się pokłócili o wartościową inwestycję: budowę biurowca na atrakcyjnej działce w centrum Wrocławia. Wytoczyli sobie wzajemnie powództwa: Jasikowski wystąpił przeciw Wojciechowskiemu, a Wojciechowski przeciw Jasikowskiemu. Oba procesy wygrał założyciel J.W Construction. W myśl jednego z wyroków miał on przejąć sporną działkę i otrzymać 18 mln zł od Jasikowskiego.

Pierwszy wyrok zapada w grudniu 2015 r. w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, drugi - trzy miesiące później w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Uzasadnienia wyroków są łudząco podobne. Pokrywa się w nich w sumie kilkanaście stron tekstu, całe akapity, włącznie z błędami interpunkcyjnymi i literówką.

Jak informuje portal wp.pl, sprawa, w której zapadł splagiatowany wyrok, niedawno trafiła z powrotem do Sądu Okręgowego w Warszawie. Powód? Sąd Apelacyjny uchylił wyrok i skierował go do ponownego rozpatrzenia. Od sprawy został też odsunięty autor skopiowanego orzeczenia. - To o tyle ciekawe, że w myśl przepisów Kodeksu Postępowania Cywilnego obowiązuje zasada, że "w przypadku uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sąd rozpoznaje ją w tym samym składzie" (art. 386 par. 5) - zwraca uwagę portal.

Wirtualna Polska dotarła do orzeczenia Sądu Apelacyjnego. Jak pisze, jest ono miażdżące dla sędziego.

"Fakt skopiowania znacznej części uzasadnienia z innej sprawy (...) wydaje się oczywisty. Także zakres powielenia fragmentów tego uzasadnienia (...) był pomiędzy stronami bezsporny" - czytamy w uzasadnieniu.

Dalej sąd zauważa, że samo kopiowanie fragmentów nie jest dyskwalifikujące, o ile skład orzekający zaznacza, że są to cytaty. A sędzia nie dość, że tego nie zrobił, to jeszcze zdaniem Sądu Apelacyjnego przekleił fragmenty wyroku "z zachowaniem drobnych błędów literowych i pewnych niestaranności (...), co mogło zrodzić obawę, że zostały one bezrefleksyjnie, albo co najmniej bez dokładnego ich sczytania, przeniesione".

Czytaj także:

Źródło: wp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA