fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Kolejna nowela naprawcza ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ma szansę być ostatnią

Fotorzepa, Jerzy Dudek
PiS zapowiada, że najnowszy projekt ustawy dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego wygasi spór. Opozycja go krytykuje, choć nie ma w nim rewolucyjnych zmian.

– Pan prezydent ma nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny już wkrótce będzie mógł pracować normalnie, w oderwaniu do bieżących sporów politycznych, niestety podsycanych dzisiaj także przez prezesa Andrzeja Rzeplińskiego – powiedział w czwartek Marek Magierowski z Kancelarii Prezydenta.

Opozycja jednak nie ustaje w krytyce poczynań PiS.

– Do tej pory kandydaci na prezesa TK mieli poparcie większości sędziów Trybunału – mówi Kamila Gasiuk-Pihowicz, posłanka .Nowoczesnej. – Projekt zakłada, że każdy z nich może zagłosować na siebie samego, a prezydent może go wybrać – tłumaczy.

Posłowie PiS, autorzy projektu ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, zapowiadają, że ma wygasić spór wokół Trybunału. Oczywiście po 19 grudnia , czyli zakończeniu kadencji prezesa Andrzej Rzeplińskiego.

Większość nowych rozwiązań poświęcono właśnie wyłanianiu kandydatów na prezesa i wiceprezesa Trybunału przez Zgromadzenie Ogólne TK. Nowością jest sześcioletnia kadencja prezesa i wiceprezesa. Gdyby jednak kończyła się ich kadencja jako sędziów, której nie można powtarzać, straciliby też funkcję. W jednej z wcześniejszych ustaw naprawczych PiS wprowadziło trzyletnie kadencje na wzór Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. To rozwiązanie obroniło się przed Trybunałem, ale bez możliwości powtórzenia kadencji.

Ponadto za sprawą projektu Andrzej Rzepliński nie będzie miał na wpływu na wybór nowego prezesa, a PiS w jego miejsce wybierze nowego sędziego. Do czasu powołania nowego prezesa Trybunałem kierować ma nie wiceprezes (Stanisław Biernat, z rekomendacji PO), ale sędzia TK z najdłuższym stażem pracy jako sędzia w sądownictwie. Może to być sędzia z rekomendacji PiS, który zapewne dopuści do pełnienia obowiązków trzech sędziów z rekomendacji PiS blokowanych przez prezesa Rzeplińskiego. To oznacza, że siedmiu sędziów PiS w 15-osobowym składzie już w grudniu będzie mogło wskazać swojego kandydata. Wybór prezydenta nietrudno przewidzieć.

Poza tym projekt nie wprowadza rewolucji. Nie ma w nim mowy o głosowaniu większością 2/3 głosów za wyrokiem, jest tylko zwykła większość. Ma być jednak ujawniane, jaką większością zapadł wyrok, a nie tylko zdania odrębne. Pozostają klasyczne składy: pełny – minimum 11 sędziów, pięcioosobowy i trzyosobowy w drobnych sprawach. Utrzymano też dwumiesięczny termin na wyznaczenie rozprawy. Prezes będzie mógł go skrócić do miesiąca, o ile uczestnicy nie zgłoszą sprzeciwu. Nie ma też mowy o hamowaniu rozprawy, co było w poprzedniej ustawie.

Zasadą jest jawność rozpraw, zwłaszcza tych w pełnym składzie. Wyjątkowo orzeczenia będą mogły zapaść na niejawnym posiedzeniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA