fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Asystenci sędziów z nowymi uprawnieniami

123RF
Więcej prawników pomagających sędziom w sprawach cywilnych zajmie się czynnościami biurowymi. Pytanie, czy ta zmiana odciąży orzekających.

8 października 2019 r. wchodzi w życie art. 47 (2) k.p.c., który daje asystentom sędziów uprawnienie do wydawania zarządzeń w sprawach cywilnych – poza zwrotem pisma, w tym pozwu.

Oznacza to, że techniczną obsługę sprawy (rejestracja w repertorium, czynności zmierzające do uzupełnienia braków formalnych pozwu, doręczenie jego odpisu i dalszych pism procesowych, czy wreszcie wyznaczenie terminu rozprawy, ewentualnie przygotowanie projektu zarządzenia o zwrocie pozwu) może przejąć asystent sędziego.

Czytaj też:

Będą podpisywać

Dotychczas praca asystentów nie była widoczna dla stron, ponieważ asystenci przygotowywali projekty, a sędziowie je wykorzystywali w swoich decyzjach i tylko oni się pod nimi podpisywali. Teraz będzie można skończyć z fikcją i realnie oddzielić czynności asystenta od czynności samego sędziego – wskazują praktycy. Asystenci uzyskają samodzielność, znaczne uprawnienia. Celem regulacji jest odciążenie sędziego, który nie będzie już musiał zajmować się wydawaniem zarządzeń przygotowujących sprawę, a skupi się na jej merytorycznym rozpoznaniu.

– W realiach kadrowych sądów warszawskich trudno jednak zapewnić każdemu sędziemu jednego asystenta. Zbyt mało jest dobrze wykwalifikowanych, sprawnych i doświadczonych asystentów sędziów. W wydziałach cywilnych sądów rejonowych i sądzie okręgowym jeden asystent współpracuje z reguły z dwoma lub więcej sędziami – wskazuje Kamila Spalińska, sędzia wizytator ds. cywilnych w SO w Warszawie. – Nowela co do zasady słusznie zdejmuje z sędziów obowiązek zajmowania się kwestiami technicznej obsługi sprawy. Jednocześnie sędzia nie traci kontroli nad tokiem postępowania. Może zmieniać lub uchylać nietrafne zarządzenia asystenta – dodaje sędzia Spalińska.

Dotychczas jednak i tak asystenci przygotowywali projekty czynności rutynowych, powtarzalnych: wezwania do uzupełnienia braków pisma, sprawdzanie poprawności doręczeń i wydawanie zarządzeń o uznaniu np. awizowanych przesyłek za doręczone, a sędziowie musieli przed podpisaniem zarządzenia dokonywać własnej weryfikacji, co zajmowało czas.

Obawy praktyków

Nowe przepisy są jednak krytycznie ocenianie przez niektórych prawników. Zwracają uwagę, że wygoda sędziego to sprawa ważna, ale dla obywatela istotne jest, by czynności decyzyjne w jego sprawie wydawał sędzia, nie asystent.

W praktyce asystenci już teraz przygotowują projekty zarządzeń, jednak sędzia musi je później przeczytać przed podpisem i ewentualnie poprawić. Dzięki temu obowiązkowi sędzia wie, co się dzieje w sprawie, a asystent uczy się, przygotowując projekty pod okiem sędziego. Samodzielne wydawanie decyzji przez asystentów to może być dla nich zbyt daleko idące uprawnienie.

– Te wszystkie czynności powinni wykonywać wykwalifikowani sekretarze sądowi, a nie asystenci, którzy po pierwsze zarabiają więcej, po drugie wciąż ich w sądach brakuje. Pojawia się pytanie, kto będzie wspierał sędziów w przygotowaniu spraw i przejrzeniu orzecznictwa – wskazuje sędzia Aneta Łazarska z SO w Warszawie. – W moim wydziale wszystkie te czynności, jak wezwanie do dołączenia brakujących pism, np. pełnomocnictwa, odpisu z KRS wykonywał sekretarz sądowy, dopóki nie odszedł z sądu. W Niemczech tymi czynnościami zajmują się sądowe biura obsługi interesanta. Asystentów można wykorzystać do poważniejszych zadań: przygotowywania uzasadnień wyroków, ich części historycznej, a nawet rozważań prawnych w drobniejszych sprawach.

Dodajmy, że inną nowością tej noweli jest wprowadzenie nowego środka zaskarżenia: zastrzeżenia do zarządzenia asystenta sędziego o wezwaniu do uiszczenia opłaty. Nieprawidłowo ustaloną opłatę lub wyłącznie wezwanie do jej uiszczenia strona może zaskarżyć, wtedy zarządzenie traci moc.

Podstawa prawna: ustawa z 30 sierpnia 2019 r. (DzU z 2019 r., poz. 1802).

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Cezary Zalewski, sędzia SR dla m.st Warszawy, orzekający w sprawach gospodarczych, w tym upadłościowych

Najważniejsza dla praktyki sądowej jest liczba asystentów oraz ich poziom przygotowania. Ja obecnie współpracuję z asystentem jedynie przez tydzień w miesiącu, częściej co drugi tydzień, ale zdarza się również, że sędzia ma do wyłącznej dyspozycji jednego asystenta, choć to wciąż wyjątek. Co do poziomu przygotowania asystentów, praktyka wskazuje, że najlepsi z nich pracują w sądzie krótko, np. tylko przez okres aplikacji adwokackiej lub radcowskiej. Jest duża rotacja, a wszystko w związku z niskimi wynagrodzeniami. Ten problem w jeszcze większym stopniu dotyczy sekretarzy sądowych. Niestety, lepsze zarobki asystenci uzyskują w sądach wyższej instancji, a to ma bezpośrednie przełożenie na jakość pracy asystentów w sądach rejonowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA