Sędziowie i sądy

Sędzia Dariusz Zawistowski kieruje SN, kolejnym etapem będą wybory prezesów

Fotorzepa, Danuta Matłoch
W środę kierowanie Sądem Najwyższym przejdzie z rąk Józefa Iwulskiego w ręce Dariusza Zawistowskiego.

Brak formalnego rozstrzygnięcia prezydenta w sprawie wniosku sędziego o zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska po przekroczeniu 65 lat skutkuje przejściem tego sędziego w stan spoczynku. Rygor ten dotyczy także dwóch prezesów w SN, i to od środy 12 września, co potwierdza Kancelaria Prezydenta.

Czytaj też:

Prezydent wymienia kierownictwo Sądu Najwyższego

Pięciu sędziów SN dostało zgodę Dudy

Prezesi poza Sądem Najwyższym

Odchodzą dotychczasowi

Chodzi o prezesa Izby Karnej Stanisława Zabłockiego oraz Izby Pracy – Józefa Iwulskiego wykonującego od dwóch miesięcy jego obowiązki (pod „urzędową nieobecność I prezes SN Małgorzaty Gersdorf). A to oznacza, że tę rolę przejmie prezes Izby Cywilnej Dariusz Zawistowski.

Dariusz Zawistowski był gościem wtorkowego programu #RZECZoPRAWIE

Taki scenariusz przewiduje zresztą wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, a prezes Zawistowski już we wtorek powiedział w programie „Rzecz o prawie", że stanowisko przejmie, gdyż tak stanowi ustawa.

Zostaje jednak do rozstrzygnięcia kwestia przejściowego kierowania izbami Pracy i Karną, gdyby wakaty na tych stanowiskach miały się przedłużać. Prezydent może wtedy skorzystać ze specjalnego narzędzia przewidzianego właśnie na taką sytuację w jednej z ustaw „naprawczych" o SN i na czas przejściowy „powierzyć" kierowanie izbą wskazanemu dowolnie sędziemu.

Docelowym rozwiązaniem są wybory prezesów przez sędziów SN, oczywiście odnowionego kadrowo. Przede wszystkim dlatego, że wybór I prezesa jest warunkiem wyboru na wolne stanowiska prezesów poszczególnych izb (a są cztery wolne). To z kolei jest uzależnione od tego, że w SN będzie obsadzonych 80 stanowisk, a nie licząc kwestionowanej I prezes Małgorzaty Gersdorf, za to doliczając pięciu sędziów, którym prezydent przedłużył możliwość orzekania – w SN jest ich obecnie 50. Potrzeba zatem jeszcze co najmniej 30.

Czas na wybory

Uzupełnienie tego braku nie będzie trudne, gdyż Krajowa Rada Sądownictwa wybrała już 40 kandydatów, część nazwisk już została przesłana prezydentowi, więc w ciągu kilku tygodni możemy się spodziewać nowych nominacji.

Z kolei nowe zasady wyborów kandydatów na prezesa (pięciu – na I prezesa i po trzech na szefów izb) zwiększają znacznie możliwości wyborcze prezydenta.

Dłużej natomiast może potrwać tworzenie nowych izb Sądu Najwyższego.

Izba Dyscyplinarna ruszy chyba jako pierwsza, gdyż najszybciej może mieć nowych sędziów i nie wymaga szukania sędziego kierującego nią. W jej przypadku przewidziano wyjątek (będący zresztą elementem jej szerokiej autonomii) – obowiązki prezesa wykonuje przejściowo najstarszy wiekiem sędzia powołany do tej izby. Izba ta nie ma jednak lokalu, w każdym razie obecne kierownictwo SN go dla niej nie znalazło i nie wygospodarowało. Izba ta ma się natomiast zajmować dyscyplinarkami, nie tylko zresztą sędziów w SN, ale także innych profesji prawniczych, a także sprawami pracowniczymi sędziów SN – a to jest teraz drażliwa kwestia.

Jeszcze bardziej skomplikowane będzie uruchomienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która zaledwie w szczątkowym zakresie działa, a ma się ona zajmować m.in. skargami nadzwyczajnymi.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL