- Zgromadzenie sędziów warszawskich zobowiązywało panią prezes dwukrotnie do nieprzesyłania dokumentacji. Jest między młotem a kowadłem. Reprezentuje przewodnictwo sądu, ale funkcjonuje przecież w środowisku sędziowskim - dodał.

Czytaj także: Mazur: brak nominacji sędziów uderza w obywateli

Mazur podkreślił, że KRS może wyrazić jedynie swoje stanowisko klarujące tę sytuację.

- Takie stanowisko co do nieprzedstawiania opiniowania zajmowaliśmy dwukrotnie - wyjaśnił.

- Realne możliwości reagowania w tej sytuacji posiada minister sprawiedliwości. Może zwrócić się wezwać, a nawet nałożyć sankcję w postaci obniżenia wynagrodzenia sędziego, może wystąpić o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego i wreszcie odwołać prezesa - dodał.

Zdaniem przewodniczącego KRS wyczuwa się atmosferę wyczekiwania na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ws. statutu Rady.

- Można czekać całymi miesiącami na takie rozstrzygnięcie - mówił sędzia.

- Oznacza to, że kontrolę nad nominacjami sędziów w naszym kraju sprawuje jakiś podmiot zewnętrzny - podsumował.

Mazur w #RZECZoPRAWIE