fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Kongres Prawników Polskich wg Markiewicza: protest przeciw obraźliwej prowokacji

Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
materiały prasowe
Rozmowa | Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Rz: Czy Kongres Prawników Polskich zdał egzamin?

Krystian Markiewicz: Jako współorganizatorowi niezręcznie mi się wypowiadać. Mogę powiedzieć, że otrzymałem wiele gratulacji od przedstawicieli wszystkich obecnych tam zawodów, młodych i starszych. Także od gości z zagranicy. Chyba zatem tak. Jestem zadowolony, co nie oznacza, że nie poprawiłbym kilku rzeczy. Nie należę do osób, które uważają, że wszystko wyszło idealnie. Wtedy nie byłoby postępu. Zapewniamy więc, że uczynimy, co w naszej mocy, by kolejny Kongres był jeszcze lepszy.

Choć nie obyło się bez emocjonalnych wystąpień, w kuluarach mówiło się, że to pierwsze tak merytoryczne spotkanie od lat.

Zdecydowanie tak. Wystarczy posłuchać wystąpień podczas paneli i padających bardzo konkretnych propozycji. Zawartych w nich było wiele pomysłów bardzo ważnych dla usprawnienia wymiaru sprawiedliwości. Dla zapewnienia dostępu do sądów (zmniejszenie opłat sądowych), dla zwiększenia udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (projekt ustawy o społecznych sędziach handlowych), roli zawodowego pełnomocnika i wreszcie dotyczących gwarancji niezależności sądów. Myślę, że jako współorganizatorzy swoją robotę wykonaliśmy należycie. Mamy nadzieję, że tak też zostanie to ocenione przez przedstawicieli świata prawniczego i wszystkich, dla których ważne jest, by prawo do sądu było jak najpełniej realizowane. Jak wiadomo, problem tkwi w tym, że obecna władza polityczna nie chce z nami rzeczowo rozmawiać. Poprzez uderzenie, zresztą mało subtelne, pokazuje, że odrzuca dialog. Znaczące jest, że czyni to osoba, która, w odróżnieniu do atakowanego przez nią prof. Strzembosza, czasy stalinowskie zna wyłącznie z książek. Poprzez odwoływanie się do historii czyni zarzut całemu środowisku i nastaje na osobę o tak niezwykłym życiorysie jak prof. Adam Strzembosz. Bardzo to przykre. Tak emocjonalna reakcja zdecydowanej większości uczestników budzi moje mieszane uczucia, lecz w zupełności ją rozumiem. Była to reakcja wszystkich prawników obecnych na Kongresie, nie tylko i nawet nie przede wszystkim sędziów, jak chcą to niektórzy przedstawiać. Zdecydowanie nie zgadzam się z oceną, że był to przejaw buty i arogancji. Raczej protest wobec obraźliwej prowokacji. Gdy zaczęła się znów merytoryczna dyskusja, sala była pełna. Właśnie takiej dyskusji chcą prawnicy przez duże P.

Wystąpienie ministra Warchoła nie przekreśliło celu, jaki Kongres miał osiągnąć. Co jest jego największym sukcesem?

W moim przekonaniu wystąpienie ministra było świadomie przygotowane. Pan minister odczytał je drżącym głosem. I wcale się nie dziwię. Wielu uczestników odebrało wystąpienie pana ministra jako jednoznaczne stwierdzenie: nie będziemy z wami rozmawiać. Gdyby tak było, właściwie nic by się nie zmieniło, bo przecież dialogu ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma. Czy to przekreśliło cele Kongresu? W żadnej mierze. W swoim wystąpieniu apelowałem o dialog, o odpowiedzialną dyskusję nie z politykiem takiej czy innej partii, ale z przedstawicielami władzy ustawodawczej i wykonawczej. Z urzędnikami państwowymi, którzy tak jak my są sługami państwa i jego reprezentantami. To nie jest żadna łaska ze strony przedstawicieli jakiejkolwiek z władz, to obowiązek, by w takiej debacie brać udział. Mówiłem, że ze strony sędziów, ale też innych prawników jest cały czas aktualne zaproszenie i wyciągnięta ręka do pana prezydenta, do ministra sprawiedliwości, parlamentarzystów. Zapraszamy do wspólnej debaty nad tym, co zrobić, by te wartości jak najpełniej chronić. Stwierdziłem też, że jeśli uniwersalne wartości, godność osoby ludzkiej, prawa i wolności obywatelskie ustąpią przed potrzebą poklasku i doraźnym interesem politycznym, jeżeli zamiast merytorycznych argumentów znów usłyszymy inwektywy i połajanki, będzie to oznaczało, że władza odrzuca wyciągniętą rękę i zaproszenie do dialogu.

Nie pozostanie nam wówczas nic innego, jak pracować bez nich, ale zawsze ze społeczeństwem, z przedstawicielami innych zawodów. I tak też będzie. I tu przechodzimy do efektów Kongresu. Prawnicy przede wszystkim polscy, ale także europejscy, pokazali że są gotowi bronić uniwersalnych wartości i wiedzą, jak to zrobić. Kongres dał asumpt do powołania Społecznej Komisji Kodyfikacyjnej. Zapewniam, że nie będzie to jedyna płaszczyzna wspólnego działania. Zapewniam też, że chcą się do nas dołączyć kolejni prawnicy. Muszę powiedzieć, że wielce poruszające i zarazem pouczające było dla mnie wystąpienie prokuratura Krzysztofa Parchimowicza. Także w tym zakresie musimy wyciągnąć wnioski. To nie jest bowiem tak, że mówimy o jakimś bliżej niesprecyzowanym zagrożeniu. To wszystko, przed czym tak mocno ostrzegamy w odniesieniu do sądownictwa, dzieje się przecież na naszych oczach w prokuraturze. Na jej przykładzie możemy na własne oczy obserwować, jak brutalnie i dla doraźnych celów politycznych wykorzystywana jest bardzo ważna instytucja państwa prawa. Efekty tych działań obserwujemy wszyscy w ostatnich dniach. Wszyscy, którzy chcą chronić prawa i wolności człowieka, nie zostaną sami. Powiedzieliśmy to z prezesami KRRP Maciejem Bobrowiczem i NRA Jackiem Trelą jasno. Jestem przekonany, że Kongres i jego dorobek wpisał się na trwałe na karty polskiej myśli prawniczej i państwowej.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA