fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Postępowania dyscyplinarne sędziów w Polsce pod lupą Komisji Europejskiej

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Komisja Europejska przyjrzy się procedurom dyscyplinarnym wobec sędziów w Polsce. I grozi postępowaniem za ich nadużywanie.

Unijni ministrowie po raz 11. dyskutowali o praworządności w Polsce. Rząd miał nadzieję i zabiegał o to, żeby Rada zakończyła procedurę z art. 7 unijnego traktatu, gdy nastąpiła nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym w kierunku postulowanym przez Komisję Europejską. Albo przynajmniej, żeby nie organizować kolejnych dyskusji na ten temat.

Bez skutku jednak. We wtorek znów doszło do dyskusji, w której – poza Polską – wypowiedziało się 12 państw. Co więcej, KE zamierza przyjrzeć się kolejnemu zjawisku, jakim jest rosnąca liczba postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

– Słyszymy o karaniu sędziów, którzy publicznie mówią o praworządności lub którzy wysyłają pytania prejudycjalne do unijnego trybunału – mówił Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE. Podkreślił, że prawo do zadania takich pytań jest prerogatywą każdego sędziego w UE. – Odbieranie mu tego spowoduje naszą twardą reakcję – powiedział. Nie sprecyzował jednak, czy i na jakiej podstawie KE uruchomiłaby postępowanie naruszeniowe na wzór tego, które przeprowadziła w sprawie przepisów emerytalnych w ustawie o Sądzie Najwyższym. – Na razie badamy, czy te postępowania dyscyplinarne stwarzają systemowe ryzyko – powiedział Holender.

Równolegle do postępowania z art. 7 trwa procedura w Trybunale Sprawiedliwości UE w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Polska co prawda ją zmieniła, ale KE nie wycofała wniosku z TSUE. W 95 proc. przypadków, gdy ustanie przyczyna skargi, wycofuje ją z TSUE. Tutaj jednak wyraźnie oznajmiła, że chce rozstrzygnięcia. Po pierwsze, żeby powstrzymać Polskę przed odwróceniem tych zmian. Po drugie, żeby uzyskać jasną interpretację kompetencji Komisji, jeśli chodzi o organizację wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. Na podstawie pytań stawianych przez sędziów w Luksemburgu w czasie wysłuchań Komisja jest nieoficjalnie przekonana, że jej racje zostaną podtrzymane.

Polsce żadnych bezpośrednich skutków prawnych to nie przyniesie, bo prawo jest już zmienione. Ale w uzasadnieniu decyzji może się pojawić wątek Krajowej Rady Sądownictwa. Co prawda, nie tego dotyczyły zarzuty KE, ale temat był podnoszony przez jej przedstawiciela w czasie rozprawy i sędziowie o to dopytywali. Ewentualne uzasadnienie TSUE może dać KE pretekst do kolejnych działań.

Polska zademonstrowała niezadowolenie z kolejnej debaty na temat praworządności w naszym kraju, nie przysyłając na spotkanie ministerialne ministra Konrada Szymańskiego, zwyczajowego uczestnika rady ds. ogólnych. Zamiast niego wystąpił Andrzej Sadoś, stały przedstawiciel RP przy UE. Mówił potem dziennikarzom, że Szymański jest zajęty w kraju przygotowywaniem planów awaryjnych na wypadek brexitu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA