fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

W pół roku Ziobro odwołał 130 prezesów i wiceprezesów sądów

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa, Jerzy Dudek
W poniedziałek upłynął termin do którego Minister Sprawiedliwości mógł bez podania przyczyn odwołać prezesa i wiceprezesa każdego sądu powszechnego w Polsce.

W sierpniu 2017 roku prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z trzech kontrowersyjnych ustaw reformujących polskie sądownictwo. Zdecydował, iż podpisze trzecią, nowelizację prawa o ustroju sądów powszechnych.

Nowelizacja ta odstąpiła od modelu powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych przez ministra sprawiedliwości po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych sądów. Przepis przejściowy ustawy przewidywał, że prezesi i wiceprezesi mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości bez uzasadnienia w okresie nie dłuższym niż sześć miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy. Termin ten minął w poniedziałek 12 lutego o północy.

Informacje o zmianach kadrowych ukazywały się na stronie internetowej resortu sprawiedliwości opatrzone tytułem „Ocena efektywności pracy sądów". Uzasadniając swoje decyzje minister powoływał się na „analizę szerokiego zakresu czynników wpływających na całościową ocenę jakości pracy sądów, w tym przeglądu ewidencji spraw i podstawowych wskaźników".

Pierwsze decyzje kadrowe ministerstwo ogłosiło 12 września 2017 roku. Wówczas odwołani zostali prezesi Sądu Okręgowego w Warszawie Maria Dudziuk, Ewa Malinowska, Beata Najjar. Ich miejsce zajęli Małgorzata Szymkiewicz-Trelka, Dariusz Dąbrowski oraz Dariusz Drajewicz.

Dymisje do sądów faksem, mailem a nawet za pośrednictwem kuriera przychodziły do ostatniego dnia, który przewidywała ustawa. Tego dnia minister podjął decyzje odnośnie szefostwa 12 sądów. Forma odwołań oburzała środowisko sędziowskie. Sędziowie Toruńsko-Włocławskiego Oddziału Iustitii skrytykowali sposób odwołania Prezes Sądu Okręgowego we Włocławku Jolanty Górskiej. W uchwale stwierdzili, że wydanie decyzji bez uzasadnienia i przekazanie jej za pośrednictwem kuriera, naruszyło wszelkie powszechnie uznawane standardy państw demokratycznych. Złamało dobre obyczaje, godząc jednocześnie w powagę i autorytet całego Wymiaru Sprawiedliwości.

Sędziowie mieli też zastrzeżenia do danych, na podstawie których dokonywano analizy efektywności. W styczniu na stronie internetowej Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, gdzie z funkcji prezesa odwołano sędziego Macieja Żelazowskiego (zastąpiła go sędzia Beata Górska), ukazała się analiza, która przeczyła danym podanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Ostatecznie, jak policzyło Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia „miotła" ministra Ziobry „wymiotła" łącznie 130 prezesów i wiceprezesów sądów.

Stowarzyszenie zwraca uwagę, że od początku objęcia funkcji Ministra Sprawiedliwości - Zbigniew Ziobro korzystając z uprzednio obowiązujących procedur czy też z rozwiązań, jakie uzyskał na podstawie specustawy z 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych powołał prezesów w dziesięciu sądach apelacyjnych w Polsce. Jak przypomniano, takich sądów jest raptem jedenaście.

Goszczący w poniedziałkowym programie #RZECZoPRAWIE wiceminister Łukasz Piebiak zapewnił, że wymiana sędziów nie skończy się z dniem 12 lutego. - Nigdy nie wiemy, czy nie wydarzy się coś niepokojącego, co będzie nakazywało niezwłoczne podjęcie decyzji o wymianie prezesa – mówił. - Objęte będzie to już innym trybem, typowym, który poznaliśmy wcześniej i któremu będą towarzyszyły konsultacje z Krajową Rada Sądownictwa - dodał.

Piebiak ujawnił, że do Ministerstwa Sprawiedliwości dochodzą informacje o kolejnym prezesie sądu, który ma postępowanie dyscyplinarne. - W takich wypadkach musimy i będziemy reagować - podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA