Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Robert Krool: Zatrzymajmy się przed wypaleniem zawodowym

Wypalenie zawodowe to nic innego jak brak równowagi emocjonalnej – mówi Robert Krool z fundacji Life Skills, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Aktualizacja: 19.04.2017 13:57 Publikacja: 19.04.2017 13:53

#RZECZoBIZNESIE: Robert Krool: Zatrzymajmy się przed wypaleniem zawodowym

Foto: tv.rp.pl

Gość zaznaczył, że wypalenie zawodowe jest skutkiem a nie przyczyną. - To zjawisko zazwyczaj ma dwa przebiegi procesowe. Pierwszy wygląda tak, że zainwestowałem swoją energię i czas, czasami pieniądze, czyli swoje życie w projekt, który był fałszywie dodatni. Na wylocie tego projektu nie dostałem zwrotu z poziomu emocjonalnego, czyli marży, którą normalnie nie bierzemy pod uwagę – tłumaczył Krool.

- Drugi przebieg tego skutku jest związany z tym, że nie miałem czasu, żeby zatrzymać się nad moją kompetencją emocjonalną. Czy w ogóle umiem sobie radzić z sytuacją w której coś, albo ktoś mnie wycieńcza – mówił.

- W jednym i drugim przypadku byłem nieobecny, więc brałem udział w czymś, co było mechaniczne. Albo cały czas dawałem za dużo, jakbym miał ośrodek szacowania własnej wartości na zewnątrz – dodał.

Krool przyznał, że źródłem jest to samo zło, czyli ocenianie.

Reklama
Reklama

- Jeżeli nie mam zwrotu na kapitale przeżyć to wewnętrznie czuję, że mam bezsilność, bezradność i boję się, że nastąpi odrzucenie – stwierdził.

Gość podkreślił, że ludzie nie mają pojęcie z czym mają do czynienia i mówią, że się wypalili. - Nie wiemy nic o przyczynach. Zazwyczaj zatrzymanie się nad pytaniem „po co?” jest ważniejsze „w jaki sposób mam sobie z tym poradzić?”. Jeżeli ktoś nie wie po co, to każda, nawet najpiękniejsza droga zaprowadzi go donikąd – mówił.

Krool wyjaśnił, że wypalenie zawodowe to jest nic innego jak brak równowagi emocjonalnej. - Jeżeli w tygodniu nie mam swoich rytuałów, czasu dla siebie, żeby tę równowagę emocjonalną budować to żadna decyzja zawodowa mi w tym nie pomoże, bo mam problem z tym, że nie wiem do czego zmierzam – tłumaczył.

Zaznaczył, że sposób w jaki należy sobie z tym poradzić jest brutalny. - Trzeba się zatrzymać, powiedzieć dość i zadać 3 pytania: od czego uciekam, czym siebie uwodzę i co ukrywam przed sobą – wyliczył.

Gość przyznał, że jeżeli mamy do czynienia z właściwym szefem to dostrzeże, że współpracownik ma objawy wypalenia, czyli brak równowagi emocjonalnej w różnych sytuacjach. - Wrażliwość powoduje, że szef próbuje się zatrzymać z tym człowiekiem. Nie wrzuca mu jeszcze więcej, albo nie mówi, że ma poprawić wynik. On się wtrąci tylko w kryteria jakościowe – mówił.

- Pochylenie się nad sytuacją jest niezmiernie rzadkie, bo najlepsi szefowie to tacy, którzy mają czas. Część z nich nie ma czasu na takie działania – dodał.

Reklama
Reklama

Krool przypomniał, że 10 lat temu normalne było wypalanie się po 10 latach pracy. - W tej chwili widać te procesy po 3 latach pracy. Coś przyspieszyło, a ludzie mają coraz mniej czasu, żeby się zatrzymać. Smartfony wykańczają. Oczekuje się od ludzi natychmiastowej odpowiedzi, natychmiastowego zaangażowania – mówił.

- Ludzie dają za dużo energii w niewłaściwych miejscach i to odwraca sytuację. Spotyka się mężczyzn, którzy w sytuacji, gdzie powinni się uśmiechnąć chcą kogoś uderzyć. A w sytuacji, gdzie powinni uderzyć, oni się głupio uśmiechają. To zapętlenie się wynika z tego, że w naszej kulturze jest coraz mniej czasu, żeby zatrzymać się nad właściwą niejasnością jaką jest wypalenie – dodał.

Praca
Polscy szefowie pod presją niepewności i spadającej motywacji
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Praca
To młodzi z pokolenia Z najczęściej planują menedżerską karierę
Praca
Dyrektywa UE ma poprawić warunki pracy milionów osób. Kiedy wprowadzi ją Polska?
Praca
Wielka reforma systemu służby cywilnej USA. Donald Trump zacieśnia kontrolę
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama