fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Pościg za piratem w Zakopanem. Policjanci użyli broni

materiały policji
Funkcjonariusze z Zakopanego zatrzymali kierowcę, który stwarzając niebezpieczeństwo uciekał zakopianką przez 10 kilometrów.

Na jednej z blokad mundurowi strzelali do samochodu. Nikt nie został ranny. Kierowca zatrzymał się dopiero po kolizji z innym autem. Został zatrzymany wraz z pasażerką swojego samochodu.

Tak dramatyczne sceny rozegrały się wczoraj wieczorem przy wjeździe do Zakopanego. Policjanci zauważyli w Białym Dunajcu hondę accord na brytyjskich numerach rejestracyjnych.

Kierowca jechał w terenie zabudowanym ponad 80 km na godzinę. Mimo sygnałów mundurowych samochód nie zatrzymał się do kontroli, więc radiowóz ruszył za autem w pościg.

Pirat przyśpieszył. O zdarzeniu poinformowano wszystkie policyjne patrole w okolicy. Policjanci jednego z nich próbowali zatrzymać hondę przy stacji benzynowej na zakopiańskim osiedlu Ustup.

Kierowca nie reagował mimo strzałów ostrzegawczych funkcjonariuszy. Mężczyzna nie zatrzymał się, a pędził dalej.

- Chwilami rozwijał prędkość nawet do 140 kilometrów na godzinę – powiedział rzecznik zakopiańskiej policji.

Pirata udało się zatrzymać dopiero przy rondzie wjazdowym do centrum Zakopanego, gdzie wcześniej uderzył w inny samochód, a jego auto zatrzymało się na płocie.

Policjanci są pewni, że gdyby pościg trwał dłużej pirat mógłby staranować pieszych koło największego zakopiańskiego cmentarza. Do deptaka prowadzącego do nekropolii było tylko 200 metrów.

Wewnątrz samochodu byli 35-letni mężczyzna i 26-letnia kobieta. Oboje zostali zatrzymani. Dziś mają zostać przesłuchani przez prokuratora i usłyszą zarzuty.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA