fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Kto osądzi Sławomira Nowaka

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Aresztowany w środę Sławomir Nowak ma ukraińskie obywatelstwo. Ukraina może wystąpić o jego ekstradycję.

Ukraińska prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji, czy wystąpi do Polski z wnioskiem ekstradycyjnym wobec Sławomira Nowaka, by go osądzić w swoim kraju, ale tego nie wyklucza – ustaliła „Rzeczpospolita".

O tym, że Ukraina nie domaga się ekstradycji Nowaka, szef tamtejszego Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) Artem Sytnyk mówił w poniedziałek. I dodał, że „to nie jest zasadnicze", który sąd sprawę rozpatrzy. Nasi rozmówcy w Kijowie nie wykluczają jednak, że wniosek ekstradycyjny może pojawić się w przyszłości, lecz służby, ze względu na tajemnicę śledztwa, nie zdradzają szczegółów.

– Podczas konferencji prasowej mówiono, że na razie nie ma takiej potrzeby i nic więcej nie mogę powiedzieć – ucina pytania rzeczniczka NABU Swetłana Olefir. Odsyła do Specjalnej Antykorupcyjnej Prokuratury (SAP), gdzie też nie uzyskaliśmy jednoznacznej odpowiedzi, czy ekstradycyjny wniosek wpłynie do Warszawy. Rzeczniczka SAP Olga Postoliuk przyznaje, że sytuacja jest bezprecedensowa i na razie nie ma ostatecznej wizji co do tego, w którym kraju będzie proces Nowaka. – Trwa śledztwo i jest za wcześnie, by o tym mówić – twierdzi rzeczniczka SAP Olga Postoliuk.

Tymczasem nasz rozmówca z ukraińskich służb twierdzi, że Nowak stanie raczej przed polskim sądem. – Został zatrzymany w Polsce, ma polskie obywatelstwo, więc jest logiczne, gdzie będzie sądzony – wylicza.

Szkopuł w tym, że Nowak rzekome przestępstwa korupcyjne popełnił na Ukrainie – w Polsce miał prać pieniądze, głównie poprzez swoich ludzi – Dariusza Z., byłego „GROM-owca" i Jacka P., księgowego z Gdańska. A sprawę przejmuje sąd, na obszarze którego popełniono przestępstwa.

Nowak jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym firmom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy z tego przestępstwa. Zarzuty obejmują okres od października 2016 r. do września 2019 r. – w tym czasie kierował ukraińską Państwową Służbą Dróg Samochodowych Ukrawtodor. Inna ważna kwestia – Nowak ma także obywatelstwo ukraińskie. Otrzymał je z rąk prezydenta Petra Poroszenki w październiku 2016 r., bo według tamtejszego prawa to konieczne, by zajmować ważne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. W świetle ukraińskiego prawa musiał zrzec się obywatelstwa polskiego, ale tego nie zrobił.

Dla byłego polityka PO, ministra w rządzie premiera Donalda Tuska, może mieć znaczenie kraj, w którym będzie ewentualnie sądzony.

W ukraińskim sądzie sprawa może utknąć na lata, reformy sądownictwa zapowiadała tam każda ekipa rządząca, ale ukraiński sąd wciąż pozostaje jednym z najbardziej skorumpowanych w Europie. Aż 69,5 proc. Ukraińców uważa, że Temida nad Dnieprem wydaje niesprawiedliwe wyroki (wskazał to niedawny sondaż z popularnego program publicystycznego „Wolność słowa z Sawikiem Szusterem"). – Dla Nowaka sąd na Ukrainie mógłby być lepszą opcją, wyszedłby za kaucją, a może i zostałby oczyszczony z zarzutów. Sądy w Polsce dają większą gwarancję rzetelności – mówi nam ukraiński śledczy.

W środę warszawski sąd zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące Sławomira Nowaka oraz Jacka P.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA