Oboje zginęli od ran postrzałowych. Wiele na to wskazuje, że były minister zabił najpierw żonę, a potem siebie.
– Od dawna oboje rozmawiali ze sobą o eutanazji. Kobieta była nieuleczalnie chora – mówi nam jeden z warszawskich policjantów.
Ciała małżeństwa znaleźli mundurowi wczoraj wieczorem w mieszkaniu pary przy ul. Zwycięzców na warszawskiej Saskiej Kępie.
– Wezwała nas rodzina. Podejrzewała, że małżonkom coś złego mogło się stać – mówi policjant.
W środku funkcjonariusze ujawnili zwłoki małżeństwa. Oboje zginęli od ran postrzałowych. Kobieta miała rany postrzałowe głowy, jej mąż brzucha.
Przez wiele godzin na miejscu tragedii pracowała ekipa dochodzeniowo- śledcza z prokuratorem na czele. Trwały oględziny zwłok, zabezpieczono ślady.
- Wszczęliśmy śledztwo w sprawie zabójstwa – mówi jeden z praskich prokuratorów. Nie ukrywa, że jedna z głównych wersji śledczych zakłada, że najpierw mąż zastrzelił żonę, a potem popełnił samobójstwo.
Jak ustaliła „Rzeczpospolita" wersja o rozszerzonym samobójstwie jest bardzo prawdopodobna. Małżonkowie zostawili dwa listy pożegnalne do bliskich.
Co mogło wpłynąć na taką ich decyzję? – Kobieta była poważnie chora, bez szans na wyleczenie, a jej mąż chciał odejść razem z nią. Bliscy pary przyznali, że często oboje rozmawiali o wspólnej śmierci – zdradza jeden z policjantów.
Dziś po południu praska prokuratura dostała akta tej sprawy. Śledczy jutro rano zarządzą sekcję zwłok, która zostanie przeprowadzona najwcześniej w piątek. – Jej wyniki będą kluczowe dla całego postępowania – mówi nam jeden z prokuratorów.
Na miejscu tragedii policjanci znaleźli broń, z której prawdopodobnie padły strzały. – Ale musimy to jeszcze potwierdzić – mówi jeden z prokuratorów. Jak ustaliliśmy pistolet należał do Krzysztofa Kruszewskiego. Miał na nią zezwolenie.
Krzysztof Kruszewski był ministrem oświaty i wychowania na początku lat 80. ubiegłego wieku, w rządach w rządach Edwarda Babiucha i Józefa Pińkowskiego.
Był też profesorem UW oraz Wojskowej Akademii Politycznej. Wykładał też w Wyższej Szkoły Pedagogicznej Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Kruszewski był również pod koniec lat 70. inspiratorem ataków bojówek, które napadały na mieszkania opozycjonistów i rozbijały spotkania tzw. Uniwersytetu Latającego.