fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Giertych o sporze rządu z SN: Grozi nam rozpad państwa

Fotorzepa, Robert Gardziński
"Jeżeli rząd nie uzna tej uchwały i jacyś sędziowie będą orzekać to dojdzie do totalnej anarchii" - pisze na Facebooku były wicepremier, a obecnie adwokat Roman Giertych, komentując uchwałę trzech izb SN z 23 stycznia. SN orzekł, że sędziowie powołani przez nową KRS nie powinni orzekać poczynając od 24 stycznia.

Połączone Izby Sądu Najwyższego wydały 23 stycznia uchwałę, zgodnie z którą sędziowie powołani przez nową Krajową Radę Sądownictwa nie powinni orzekać. SN stwierdził jednocześnie, że uchwała obowiązuje od piątku - w związku z czym orzeczenia wydane do tej pory przez te składy pozostają ważne.

Ministerstwo Sprawiedliwości wydało już oświadczenie wskazujące, że uchwała Sądu Najwyższego została wydana z rażącym naruszeniem prawa - w związku z czym nie wywołuje skutków prawnych.

We wpisie zatytułowanym "dlaczego Ziobro przegra" Giertych pisze, że rząd nie uznając uchwały może wywołać "przerażające konsekwencje". "PiS może doprowadzić do totalnego rozpadu państwa" - alarmuje.

Zdaniem byłego wicepremiera uchwałę SN powinny stosować wszystkie sądy.

"Każde orzeczenie wydane przy udziale osoby wskazanej przez neoKRS będzie nieważne z mocy prawa. Sądy będę je uchylać nawet jak już staną się prawomocne. Będą je uchylać sądy odwoławcze i Sąd Najwyższy. Zarówno w normalnej procedurze, jak i w procedurach nadzwyczajnych - kasacji i wznowienia postępowania" - wyjaśnia.

Giertych podaje też "przykład praktycznego stosowania uchwały SN przez obywatela".

"Wyobraźmy sobie postanowienie sądu w składzie rzekomego sędziego, który postanowi o areszcie. Jeżeli z takim postanowieniem ktoś będzie kogoś chciał umieścić w areszcie, to obywatel ma prawo do obrony koniecznej przed taką próbą. Gdyż próba nielegalnego pozbawienia kogoś wolności pozwala na taką obronę" - ocenia.

Przed wydaniem uchwały przez SN prezes TK Julia Przyłębska wezwała SN do wstrzymania się od jej wydania do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny sporu kompetencyjnego w tej sprawie między Sądem Najwyższym a Sejmem. Prezes SN stwierdziła jednak, że w tej sytuacji nie można mówić o tego rodzaju sporze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA