Tydzień przed wyjściem na wolność Stefana W., jego matka zgłosiła się na komisariat w Gdańsku i poinformowała funkcjonariuszy, że jest zaniepokojona jego stanem psychicznym. Miesiąc później 27-letni mężczyzna zaatakował nożem prezydent Pawła Adamowicza.
- 30 listopada 2018 roku do Komisariatu III Policji w Gdańsku zgłosiła się osoba zaniepokojona stanem psychicznym Stefana W., który aktualnie odbywał karę pozbawienia wolności. Policjanci jeszcze tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym przebywał osadzony, informując go o pozyskanej wiedzy. W piśmie tym zwrócili się z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań - powiedziała portalowi trojmiasto.pl Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
W związku z tymi doniesieniami komentujący sugerowali, że wobec Stefana W. można było zastosować "ustawę o bestiach". W odpowiedzi na te sugestie oświadczenie wydała Służba Więzienna.
"Art. 1 Ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób tzw. "ustawa o bestiach" przesądza, że można zastosować jej przepisy tylko w stosunku do osób, które mają wykonywaną karę w "systemie terapeutycznym". Skazany Stefan W. nie odbywał kary w "systemie terapeutycznym" - poinformowała ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.
"Ponadto podczas odbywania kary osadzony Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów (różnych, głównie zewnętrznych) ponad 20 raz oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie. Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu, nie zgłaszali takiej diagnozy, a tym bardziej nie formułowali takich wniosków. Wszystkie diagnozy i zalecenie lekarzy psychiatrów były dla personelu więziennego wiążące, jako wskazania do dalszego postępowania ze skazanym w zakresie zdrowia psychicznego oraz ewentualnego skorzystania z procedury ustawy "o bestiach" - czytamy dalej.
"Nieprawdziwe są informacje pojawiające się w mediach jakoby Służba Więzienna była informowana o zgłoszeniu matki Stefana W. Policja poinformowała Służbę Więzienną, że posiada informacje, że skazany deklaruje niezadowolenie z uwagi na, jak twierdził, niesłusznie wysoki wyrok i poprosiła o przeprowadzenie rozmowy na temat planów związanych z jego przyszłością po opuszczeniu zakładu karnego. Formacja zadanie wykonała i przekazała treść Policji" - przekazano.