fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Nieodpłatne porady prawne: dla nikogo – do niczego

123RF

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro darował potrzebującej rodzinie swoje 500 zł z programu 500+. To ważny gest, niezależnie od tego, czy uczyniony z potrzeby serca, czy też z chęci osiągnięcia wymiernych celów wizerunkowych (ewentualnie z obu pobudek razem wziętych). Ważny nie tylko dla obdarowanej rodziny. To ważny sygnał i wyznacznik, jak kształtowana powinna być polityka państwa, za którą minister Ziobro ponosi konstytucyjną odpowiedzialność w obszarze wymiaru sprawiedliwości.

Nikt nie ma wątpliwości, że system przedsądowej pomocy prawnej wymaga zmiany. Stworzony ogromnym wysiłkiem organizacyjnym i finansowym nie przynosi bowiem spodziewanych rezultatów. Po prostu nie ma chętnych na darmowe porady prawne. Ludzie takiej pomocy nie chcą, a społeczne zainteresowanie systemem, o którym media ogólnopolskie i lokalne przez ostatni kwartał 2015 i pierwszy kwartał 2016 roku bębniły okrutnie, jest, delikatnie mówiąc, słabe.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Tak jak do lekarza, tak i do adwokata trzeba mieć zaufanie. Po pomoc prawną idzie się więc z polecenia, z rekomendacji. Anonimowy prawnik siedzący za biurkiem starostwa powiatowego, o którego doświadczeniu zawodowym i umiejętnościach nic klientowi nie wiadomo, nie cieszy się zaufaniem. Dlatego ten system bardzo często służy wyłącznie testowaniu, czy rozwiązanie problemu prawnego zaproponowane przez adwokata z wyboru jest dobre, o czym przekonują się nie tylko adwokaci udzielający darmowych porad, ale również wszyscy ci, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowani są w przedsądową pomoc prawną. To nie puste słowa! To fakty, o których chociażby mówił ostatnio poseł Bartłomiej Wróblewski na Zgromadzeniu Izby Adwokackiej w Poznaniu.

Trzeba głośno powiedzieć: król jest nagi! System stworzony po to, by stał się trampoliną, czy może lepiej kiełbasą wyborczą, nie działa tak, jak powinien. Dziś stajemy przed szansą, by, zignorowany w trakcie prac legislacyjnych, głos Naczelnej Rady Adwokackiej – głos środowiska, któremu leży na sercu dobro osób potrzebujących, został usłyszany. A głos jest prosty: przedsądowa pomoc prawna wyłącznie dla potrzebujących. Prawo do wyboru profesjonalnego prawnika, do którego klient ma zaufanie, spośród tych wszystkich, którzy zadeklarują chęć udziału w systemie (już wiemy, że jest ich znacznie więcej niż etatów w punktach pomocy prawnej) i uczciwe wynagrodzenie dla świadczących pomoc prawną. Koniec z rozdawnictwem niechcianych przywilejów!

Jak to uczynić? Idąc tropem darowizny ministra Ziobry, przedsądową pomoc prawną należy dać tym, którzy jej faktycznie potrzebują. Tym, których dochody i stan majątkowy nie pozwalają na samodzielne opłacenie porady prawnej. Powtórzę do znudzenia: pomoc państwa należy się wyłącznie osobom ubogim i potrzebującym. Osoby takie mają prawo do pomocy prawnej świadczonej przez wybranego przez siebie profesjonalistę, który zadeklarował przystąpienie do systemu. Mają prawo zwrócić się do zaufanego profesjonalisty: adwokata czy radcy prawnego, który nie tylko zna prawo i wie, jak je stosować w praktyce, ale który również podlega tajemnicy zawodowej, odpowiedzialności dyscyplinarnej, ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej, obowiązkowi doskonalenia zawodowego etc.

Jedno jest pewne: finansowanej ze środków budżetu państwa przedsądowej pomocy prawnej nie da się sprezentować wszystkim, bo będzie ona dla nikogo, a przez to do niczego. Dowód tej oczywistej prawdy już mamy.

Autor jest adwokatem, sekretarzem Naczelnej Rady Adwokackiej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA