fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Naczelna Rada Adwokacja - zbyt mały udział kobiet w działaniach adwokackiego samorządu

Adobe stock
W adwokackim samorządzie po wyborach wciąż mało kobiet zajmuje kierownicze stanowiska.

W wybranej niedawno 49-osobowej Naczelnej Radzie Adwokackiej jest tylko siedem kobiet. Wśród kandydatów na stanowisko prezesa była jedna – adw. Joanna Parafianowicz. Przegrała z kretesem, otrzymując tylko sześć spośród 320 głosów.

Zbyt mało chęci

Gdy spojrzeć na udział kobiet w okręgowych radach adwokackich, gdzie też ostatnio wybierano nowe składy, sytuacja wygląda nieco lepiej. W większości udział kobiet przekracza 20, a nawet 40 proc. W Białymstoku i w Płocku kobiety mają większość w radach. W obu tych miastach są dziekanami. W 15 spośród 24 rad funkcja wicedziekana spoczywa w damskich rękach. Ale w radzie olsztyńskiej na dziewięciu członków jest tylko jedna adwokatka.

Czytaj też:

Joanna Parafianowicz: pozycja kobiet w adwokaturze

W samorządzie radcowskim nieco lepiej, choć do równowagi płci daleko. W 69-osobowej Krajowej Radzie Radców Prawnych są 24 kobiety, czyli 35 proc. jej składu. Zresztą przewagę mężczyzn widać nie tylko we władzach samorządów prawniczych, ale i w zarządach największych polskich kancelarii. Wśród wspólników 15 kancelarii z czołówki ubiegłorocznego rankingu „Rz" kobiety stanowią tylko ok. 20 proc. A przecież statystyki ogółu adwokatów i radców prawnych od lat pokazują stabilną proporcję: pół na pół.

Dlaczego we władzach palestry jest tak mało pań? „Rzeczpospolita" zapytała o to kilka działaczek tego samorządu. Wszystkie są zgodne co do jednego: kobiety wcale nie są gorszymi kandydatkami do ważnych funkcji. Najczęściej nie kandydują, bo nie są do tego przekonane.

Męska tradycja z lat 90.

Jak zauważa adw. Agnieszka Zemke-Górecka, wiceprezes NRA, wiele stanowisk w samorządzie piastują mężczyźni, którzy działają w organach palestry od końca lat 90., gdy jeszcze udział kobiet w organach adwokatury był niewielki.

– Na ogół ci koledzy cieszą się zaufaniem środowiska, dlatego często to właśnie oni ponownie zwyciężają w wyborach – przyznaje Zemke-Górecka. Z jej obserwacji wynika, że młodsze osoby, w tym kobiety, też mają szanse, choć wiele zależy od nich samych. – Aby zostać wybranym, należy dać się poznać np. poprzez uczestnictwo w organizacji różnych przedsięwzięć samorządowych. Może to być każde wydarzenie, które ma integrować środowisko – zaznacza wiceprezes NRA. I dodaje, że z czasem członkowie palestry z pewnością docenią dobre organizatorki czy organizatorów, których działania przynoszą efekty zauważalne przez każdego adwokata.

Inną przyczynę niechęci adwokatek do walki o stanowiska kierownicze wskazuje adw. Monika Sokołowska, przewodnicząca Zespołu ds. Kobiet przy NRA.

– W wielu przypadkach kobietom trudno pogodzić działalność samorządową z życiem rodzinnym i zawodowym. Dotyczy to zwłaszcza okresów, w których ze względu na ciążę i macierzyństwo muszą skupić się na życiu prywatnym, a jednocześnie prowadzić kancelarię – zauważa mec. Sokołowska. Zapowiada przy tym, że jej zespół chciałby działać na rzecz zwiększenia ochrony socjalnej dla adwokatek w takim okresie.

– Wymaga diagnozy, czy ochrona ta miałaby nastąpić poprzez umożliwienie im pracy na etacie czy też poprzez zagwarantowanie świadczeń socjalnych np. poprzez zmianę przepisów o ZUS – mówi przewodnicząca.

Rodzina to nie problem

Kwestia uwiązania do spraw rodzinnych i dzieci bywa też inaczej postrzegana.

– To stereotyp, że kobietom trudniej się zaangażować i pogodzić życie prywatne z zawodowym. Wręcz przeciwnie, to jedynie motywuje do lepszej samoorganizacji – uważa adw. Jowita Grochowska, dziekan ORA w Białymstoku.

Zresztą w składzie tej Rady kobiety stanowią większość. Skąd ten fenomen?

– W naszej Izbie pełnienie przez kobiety funkcji samorządowych stało się czymś zupełnie naturalnym. Myślę, że to kwestia wytyczenia pewnych wzorców, które motywują do działania – to diagnoza białostockiej dziekan. Podkreśla ona, że ważne jest to, aby kobiety nie bały się sięgać po eksponowane stanowiska i aby wspierały się wzajemnie, nie były w kontrze do koleżanek po fachu, umniejszając ich kompetencje. Przyznaje też, że sama motywuje koleżanki słynnym hasłem wyborczym Baracka Obamy: yes, You can! (Tak, potrafisz!).

Zresztą takim wsparciem ma się też zajmować Komisja ds. Kobiet.

– Będziemy uruchamiać i rozwijać różne platformy mentoringowe, by starsze koleżanki dzieliły się z młodszymi wiedzą i doświadczeniem – deklaruje adw. Monika Sokołowska.

Poza stanowiskami w NRA i radach okręgowych panie objęły różne ważne stanowiska dla samorządu. Po raz pierwszy w historii samorządowego periodyku „Palestra", jego redaktor naczelną została adw. Ewa Stawicka. Nie deklaruje ona jednak, że ten miesięcznik stanie się kobiecym forum.

– To przede wszystkim pismo naukowo-prawnicze. Chcę więcej artykułów o historii państwa i prawa czy etyce adwokackiej – zapowiada nowa szefowa.

Tak jak dotychczas w „Palestrze" będzie nieco miejsca na zagadnienia psychologiczno-socjologiczne związane z zawodem adwokata, w tym sprawy równowagi płci. Jednak, ze względu na wymogi urzędowej punktacji oraz ewaluacji czasopism naukowych, teksty inne niż naukowe nie powinny łącznie przekraczać 20 proc. objętości każdego numeru.

– Zresztą w ogóle myślę, że dobór osób na stanowiska zarządcze, czy to w samorządzie, czy w kancelariach, powinien zależeć od chęci i kompetencji. Nie uzależniajmy tego na siłę od płci – dodaje adw. Stawicka.

Żądza władzy a koncyliacja

Czy w przyszłości w organach adwokatury będzie więcej kobiet? Wiceprezes Agnieszka Zemke-Górecka wylicza podstawowe cechy dobrego kandydata na działacza.

– To kompetencje, zaufanie jakim darzy go środowisko, jego relacje z ludźmi i przewidywalność w działaniu. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet – dodaje.

Jednak zdaniem mec. Zemke-Góreckiej zawsze i w każdym środowisku da się dostrzec, żze zwykle mężczyźni bardziej kochają władzę niż kobiety i stąd ich naturalna skłonność do starań o kierownicze posady.

– Na dodatek adwokatura to zespół wyrazistszych osobowości i aby skoordynować działania takich osób trzeba odpowiednich umiejętności – zauważa wiceprezes NRA. Ale nie przekreśla to kobiet. – Nasze koncyliacyjne podejście do problemów staje się nieocenione, a z pewnością i waleczności nam nie brakuje. Jest to coraz częściej doceniane i działa na korzyść kandydatek – zauważa Agnieszka Zemke-Górecka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA