fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Andrzej Kalwas: Nie uczymy aplikantów odwagi i szacunku dla tradycji naszego zawodu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zamiast do krytyki zachęcać, sami ją w samorządzie radcowskim tłumimy

Felietony kolegi prezesa KRRP Macieja Bobrowicza, publikowane w prawniczej prasie codziennej i periodykach samorządowych, zawierają myśli filozoficzne i liczne odwołania do poglądów wybitnych ludzi z naszej historii oraz mądrości starożytnych myślicieli.

To bardzo dobry punkt odniesienia do dywagacji ponadczasowych i uniwersalnych, ale jak się okazuje, zupełnie nieskutecznych.

W tym też nurcie tematycznym mieści się kolejny felieton opublikowany Dzienniku Gazeta Prawna z 7 lutego 2017 r. (numer 26, 4425) pt. „Czy uczymy aplikantów odwagi".

Żeby odpowiedzieć sobie na tak postawione pytanie, trzeba by zastanowić się nad tym, jak w ogóle szkolimy aplikantów i jakie wartości przekazują im wykładowcy.

Nade wszystko jednak, należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rady OIRP a także Krajowa Rada Radców Prawnych przekazują właściwe myśli, wzorce i zalecenia do postępowania dla tej ogromnej rzeszy aplikantów radcowskich, których szkolimy.

Autor zainspirowany „zaskakującym" pytaniem jednego ze znakomitych prawników: „czy uczymy naszych aplikantów odwagi", zawarł w tekście artykułu wątpliwości, czy rzeczywiście aplikantów uczymy odwagi.

Zawód radcy prawnego, sędziego, adwokata, prokuratora, wszystkie zawody prawnicze wymagają takiej cechy jak odwaga. Jej brak powoduje, że osoba taka nie nadaje się do wykonywania prawniczych zawodów zaufania publicznego, nie ma do nich predyspozycji.

Odwagi mogą jednak aplikantów nauczyć jedynie odważni radcowie prawni, adwokaci, prokuratorzy czy też sędziowie.

Odwagą musi się wykazać nie tylko każdy pełnomocnik procesowy, mający przeciwko sobie państwo, broniąc słabszego przed silniejszym, ale także ten, który pełni funkcję w samorządzie zawodowych. Nic dodać, nic ująć.

Z tym jednak jest w naszym samorządzie bardzo źle. Chodzi o to, żeby nie były to tylko puste słowa, lecz czyny i nasza samorządowa codzienność.

Powinniśmy, a tego nie robimy, zgłaszać we właściwym czasie swój umotywowany należycie sprzeciw wobec wszystkiego co jest psuciem państwa, wymiaru sprawiedliwości, a więc fundamentów Rzeczypospolitej. Odwagą cywilna powinny wykazać się osoby, którym „powierzono funkcję samorządowe" do przeciwstawiania się politykom, narażając się często na różne sankcje odwetowe. Odpowiadając na pytanie, czy uczmy aplikantów odwagi, stwierdzić należy, że ich nie uczmy, bo ci co uczą nierzadko nie są odważni, a bywają wręcz bojaźliwi.

Powstaje pytanie, czego się boją osoby pełniące funkcje samorządowe. Na tak postawione pytanie, wydaje się, że odpowiedzieć można bardzo prosto. Boją się, bo nie chcą się narazić aktualnej władzy, bo sami mają „coś za uszami", albo nie potrafią walczyć z władzą, która niszczy niezależność i niezawisłość prawniczych zawodów zaufania publicznego.

W tym miejscu należałoby się zastanowić, czego jeszcze poza odwagą nie uczymy aplikantów. Nie uczymy ich kultury, dobrego zachowania i kontynuowania tradycji. A przecież w ten sposób buduje się siłę naszego samorządu. Bieżący rok 2017, jest rokiem jubileuszu 35-lecia naszego zawodu i jego samorządu.

Bardzo dobrze się stało, że kolega prezes poruszył brak właściwych nawyków aplikantów, przygotowujących się do samodzielnego wykonywania naszego i innych zawodów prawniczych. Na ten temat pisałem i ja i bardzo wielu innych autorów. Niestety, nie wywołało to żadnego odzewu ze strony funkcyjnych naszego samorządu, bo ważniejsze jest pełnienie funkcji dla samego jej pełnienia, a kultywowanie takich cech jak kultura, dobre wychowanie i szacunek dla tych, którzy ten samorząd budowali, nie jest teraz na czasie.

Mój ojciec o takich ludziach mówił „ani w Krakowie ani w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu". Przywoływanie przez kolegę prezesa myśli autorytetów bezwzględnie niszczonych przez obecną władzę nic nie da, jeżeli ci którzy pełnią funkcję w naszych samorządach nie będą świecić przykładem mądrości i odwagi, w gotowości do przedstawiania swoich poglądów często niezgodnych z poglądami rządzących.

Powinniśmy (a tego nie robimy) zachęcać członków naszego samorządu do odwagi, a nie tłumić krytykę wewnątrz naszego samorządu, co często niestety czynimy, a to widać gołym okiem.

Osoby, które samorząd budowały nie potrzebują szczególnych dowodów uznania od jego obecnych funkcyjnych, bo mają ich dużo i w kraju i zagranicą, ale ich dawanie potrzebne jest tym, którzy aktualnie pełnią funkcje w samorządzie, bo w ten sposób budują własną pozycję i siłę naszego samorządu.

Pamiętać o tym należy zawsze, a szczególnie w tym roku, który jest rokiem jubileuszowym samorządu radców prawnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA