fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Bugaj: Wiosna może wzmocnić PiS

Fotorzepa, Darek Golik
Wolę być pod butem Kaczyńskiego niż pod ochroną Giertycha – przekonuje prof. Ryszard Bugaj.

Jak Wiosna Roberta Biedronia zmieni polską scenę polityczną?

Tego nie wiem. Mnie idee lewicy są bliskie, ale gdy obejrzałem konwencję Wiosny i dowiedziałem się, jakie są główne postulaty inicjatywy Roberta Biedronia, to mój entuzjazm do niej osłabł. Wręcz jestem niechętny Wiośnie Biedronia i boje się o jej następstwa.

Dlaczego?

Z trzech powodów. Pierwszy to wiarygodność pana Biedronia. Konwencja Wiosny to był teatr jednego aktora. Sam Biedroń był wcześniej członkiem SLD i Ruchu Palikota, więc nie można o nim mówić, że jest nowym graczem na politycznej scenie. Pan Biedroń sprzeciwia się wojnie polsko-polskiej i brutalizacji języka, a przecież sam był posłem u Janusza Palikota, który za tę brutalizację odpowiada i sprowadzał politykę do rynsztoka. Pan Biedroń jako członek SLD nie sprzeciwiał się forsowaniu liberalnego programu przez Sojusz, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, a był to program dużo bardziej liberalny społecznie niż Leszka Balcerowicza.

Biedroń poróżnił się z SLD, a później z samym Palikotem.

Z SLD Biedroń poróżnił się o miejsce na liście, przez co przeszedł do Palikota, z którym chyba się nie poróżnił, skoro ten wspiera go finansowo. Biedroń tolerował brutalizację życia publicznego przez Palikota. Po drugie, zniechęca mnie do Wiosny program braku odpowiedzialności. Może on i zebrał te pomysły podczas „burzy mózgów", spotkań ze swoimi sympatykami, ale to nie znaczy, że budżet państwa nie ma dna. On nie ujawnił metody wyliczenia tych 35 mld zł, które kosztowałyby jego postulaty. Trudno oszacować, ile ma kosztować propozycja limitu czasu oczekiwania na świadczenia w danym oddziale NFZ, po którego upłynięciu pacjenci będą mieli prawo do wyboru miejsca leczenia w sektorze prywatnym. Przecież to może kosztować straszliwe pieniądze! Biedroń nie liczy się z finansowymi realiami. Nie liczy się też z konstytucją, chcąc wypowiedzieć konkordat, który jest wpisany w ustawę zasadniczą, właśnie w dużej mierze dzięki SLD. Postulaty Biedronia nie wróżą dobrze współpracy koalicyjnej Wiosny.

Nie sądzę, żeby Wiosna zdobyła nawet 10 proc. w wyborach parlamentarnych. Ale załóżmy, że zdobywa nawet więcej i współtworzy rząd. Jeśli Biedroń postawi warunek, że wejdzie do koalicji rządowej, jeżeli będzie premierem, a konkordat zostanie zniesiony, to koalicjant Biedronia będzie miał z nim duży problem. Bardzo boję się wyniku wyborów, jakikolwiek by on był. Nikt nie wygra tych wyborów zdecydowanie. Nawet jeśli PiS przegra, to opozycyjny PiS będzie bardzo silny, ze wszystkimi tego konsekwencjami, łącznie z ludem na ulicy. Wzrost podziału w kraju będzie postępował.

Trzeci powód pańskiego zniechęcenia do Wiosny Roberta Biedronia?

Anturaż konwencji Wolności był szokujący. Normalnie jak partia powstaje, to wyłania lidera. U Biedronia szef już jest. Wiosna to nowa partia wodzowska. Pozycja Kaczyńskiego w PiS jest niczym wobec pozycji partyjnej Biedronia w Wiośnie. To partia jednego wodza. Tylko lider przemawiał. Nikt inny nie miał prawa głosu. Znamienny był brak Mazurka Dąbrowskiego. To też jest jakiś sygnał dla Polaków.

Była flaga Polski, a wśród zaplecza Biedronia są takie osoby jak dr Maciej Gdula czy Paulina Piechna-Więckiewicz.

Nie rozumiem, co dr Gdula robi w otoczeniu Biedronia. Patrzę na listę ekspertów i nikogo nie kojarzę, poza wymienioną dwójką. Poznaję jeszcze pana Anaszewicza, który był w młodzieżówce Unii Pracy i niezbyt dobrze mi się kojarzy. Nie takiej lewicy oczekiwałem.

Robert Biedroń nie przedstawia Wiosny jako inicjatywy lewicowej.

Biedroń chce uniknąć jednoznacznej identyfikacji politycznej, bo chce sięgnąć szerzej po wyborców, również tych opowiadających się za PO, na co wskazuje również nazwa partii...

Dr Maciej Gdula ją wymyślił.

Przykro mi, że dr Gdula wymyślił coś takiego, bo to pokazuje, że ma czysto manipulacyjne podejście do polityki. Przez dwie setki lat w nazwach partii pojawiała się identyfikacja ideowa, a tu Wiosna rywalizuje z Teraz! Ryszarda Petru na populizm.

Porozmawiajmy o programie Wiosny...

...który jest zbiorem pobożnych życzeń. Sprawa węgla: zamknięcie polskich kopalń po to, żeby importować węgiel to absurd. Trzeba odchodzić powoli od spalania węgla, ale ten program pozbawiony jest realizmu. Niemcy zamknęli kopalnie, ale przez to importują dużo więcej węgla. Złożonym problemem jest kwestia emerytur. Widać, że program Wiosny pisali ludzie niekompetentni. Brak w nim wątków polityki zagranicznej. Na konwencji nie było nic o polityce zagranicznej, poza flagami UE. Liczę, że Wiosna wyjdzie poza prosty schemat: jestem za UE lub przeciwko UE. Czy Biedroń jest za wejściem Polski do strefy euro? Czy chce głębszej integracji? Czy chce dalszej federalizacji? Ja nie chcę! Program Biedronia utonął w ogólnikach i jest pełen luk. A jest tego więcej, np. przeprowadzenie elektronicznej kontroli w małych przedsiębiorstwach. Jak przeprowadzić taką kontrolę w ubojniach czy escape roomach? Postulaty programowe Wiosny są niepoważne. Również walka z Kościołem wydaje się ślepą uliczkę, w którą zapędza się Wiosna.

A co z Koalicją Europejską?

Zadaje mi pan same nieprzyjemnie pytania, bo i tu muszę wybrzydzać. Tam są tacy ludzie, jak...

...Kazimierz Marcinkiewicz, Leszek Miller...

Marcinkiewicz to niepoważny człowiek, który poglądowo odbija się od ściany do ściany. Człowiek ZChN, który najbardziej znany jest ze swojego tabloidowego romansu. Sytuacja geopolityczna jest dzisiaj niepokojąca, gdy myślimy o Rosji, a Leszek Miller jest facetem, który w 1990 r. wziął w foliówce milion dolarów od oficera KGB. To nigdy nie zostało rozliczone. Podatek liniowy dla najbogatszych Polaków przeforsował Leszek Miller. Już projekt podatku liniowego Leszka Balcerowicza, który nie wszedł w życie, bo zawetował go prezydent Kwaśniewski, był znacznie łagodniejszy. Przypomnę też, że Leszek Miller był wcześniej na liście Samoobrony Andrzeja Leppera.

Sygnatariuszami Koalicji Europejskiej są też: Ewa Kopacz, Radosław Sikorski, Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Belka, Jerzy Buzek, Adam Daniel Rotfeld, Hanna Suchocka...

Bardziej od tego, kto jest sygnatariuszem Koalicji, liczy się to, jakich spraw i wartości chcą bronić oraz co chcą w UE załatwić, reprezentując swoich wyborców. Co nie zmienia faktu, że personalia również są ważne. Na łamach „Rzeczpospolitej" opowiadałem się za budową wspólnej listy opozycji, ale to nie znaczy, że wszyscy na tych listach powinni się znaleźć. Osoby skompromitowane nie powinny znaleźć się na listach Koalicji Europejskiej. Miller czy Marcinkiewicz powinni być emerytowanymi politykami. Nie wyobrażam sobie, że można głosować na Koalicję od Giertycha po Nowacką i od Sikorskiego po Millera. Wolę być pod butem Kaczyńskiego niż pod ochroną Giertycha.

Koalicja Europejska ma potencjał wyborczy?

Koalicja Europejska, podobnie jak Wiosna Biedronia, tylko wzmocni PiS i dopomoże w reelekcji partii Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych. Wszystko na to dzisiaj wskazuje, choć do wyborów wiele może się jeszcze wydarzyć. Takie zjednoczenie opozycji, bez wspólnego programu z wyłączeniem kwestii, na które się nie zgadzają, jest skazane na klęskę. Inicjatywa Biedronia podważa nie tylko szansę na pokonanie PiS, ale też stworzenia koalicji rządzącej, gdyby jednak opozycja wygrała wybory.

Prof. Ryszard Bugaj jest ekonomistą, byłym szefem Unii Pracy

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA