fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Co dalej z reformą edukacji?

– Wszystkie merytoryczne uwagi zgłoszone do MEN będą rozpatrzone – obiecuje minister Anna Zalewska
PAP, Leszek Szymański
Eksperci MEN rozpatrują uwagi do nowych podstaw programowych. Zgłosiły je nawet inne ministerstwa.

Pracowita końcówka tygodnia w MEN: pierwsze z serii spotkań koordynatorów przedmiotów odbyło się już w czwartek. Cykl narad ma się zakończyć w sobotę. Jak przyznaje wiceminister edukacji Maciej Kopeć, to powinny być ostatnie prace redakcyjne, czyli „ostateczne przygotowanie projektu, który podpisze pani minister".

Sama liczba zgłoszonych zastrzeżeń daleko jednak wykracza poza „poprawki redakcyjne". Jak nas poinformowała Justyna Sadlak z MEN, „w ramach konsultacji i uzgodnień międzyresortowych projektu rozporządzenia w sprawie podstawy programowej dostaliśmy uwagi od 13 resortów, 36 uwag od partnerów społecznych i 18 od samorządów".

Minister Anna Zalewska obiecuje, że „żadna merytoryczna uwaga nie zostanie pominięta". Zapowiedziała też, że rozporządzenie zostanie podpisane 14 lutego. – Do 31 stycznia do godziny 24 jeszcze spływały drobne uwagi, które chcemy przeanalizować – oświadczyła szefowa resortu edukacji.

W Biuletynie Informacji Publicznej umieszczono na razie jedynie uwagi od niektórych resortów. Są bardzo zróżnicowane. Ministerstwo Środowiska domaga się np., by podstawy uwzględniały w realizacji zadań przedszkolnych bardziej konkretne informacje o faunie i florze. „Proponuję rozważyć dodanie do nich znajomości kilku wybranych gatunków drzew i najbardziej pospolitych zwierząt – postuluje minister środowiska. – Pod uwagę należałoby wziąć nazwy rodzajowe zwierząt i drzew, np. wiewiórka, sikora, sroka, dąb, klon lub innych pospolitych i najbardziej znanych gatunków".

Z kolei minister rozwoju ma do MEN pewne merytoryczne pretensje: „Z informacji przekazanych Ministrowi Rozwoju przez przedstawicieli środowiska naukowego, którzy od wielu lat zajmują się kształceniem najwybitniejszych młodych polskich informatyków i przygotowywaniem ich do krajowych i międzynarodowych olimpiad informatycznych, wynika iż materiał ten nie uwzględnia w całości rekomendacji dot. kształtu podstawy programowej z informatyki sformułowanych przez zespół, który na zlecenie Ministra Edukacji Narodowej opracował projekt tej podstawy i przekazał wyniki swojej pracy do MEN w dniu 19 grudnia 2016 roku. W ocenie Ministra Rozwoju projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej powinien bazować w całości na rekomendacji zespołu eksperckiego".

Do tego jeszcze minister rozwoju nie zostawia suchej nitki na podstawie programowej nauczania podstaw przedsiębiorczości w szkole branżowej. „Zagadnienia przedstawione w podstawie sprawiają wrażenie przypadkowo dobranego zbioru tematów o bardzo różnym znaczeniu dla gospodarki i rozwoju obywatela jako jej świadomego uczestnika". Zdaniem resortu sposób przedstawienia tematu „podważa sens ich realizowania w ogóle".

Czy nowe podstawy programowe, poprawione po konsultacjach, będą uwzględnione w podręcznikach?

Zgodnie z ustawą – muszą być. W nowej strukturze szkół wiedza musi być inaczej podzielona na lata szkolne. Ale wydawcy są zaniepokojeni. Jak się dowiaduje „Rzeczpospolita", w dyskrecji negocjują z MEN w sprawie skrócenia 3-miesięcznego okresu na dopuszczenie podręcznika do druku o co najmniej miesiąc. Tylko w ten sposób mogliby zdążyć z drukiem, w tempie narzuconym przez kalendarz reformy minister Zalewskiej.

Opozycja jest od początku bardzo krytyczna wobec treści podstaw. – To skandaliczna podstawa programowa, indoktrynująca dzieci i młodzież, niepokazująca tych treści, które są wymagane w XXI wieku – mówiła w czwartek Krystyna Szumilas, była minister edukacji. – Nieskorelowana pomiędzy przedmiotami, skonsultowana wyłącznie ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, bez uwzględnienia uwag naukowców, ekspertów – przekonywała.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA