Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski został zdymisjonowany przez ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego.
Nastąpiło to krótko po wypowiedzi kuratora dla Telewizji Trwam, w której mówił on o "wirusie LGBT".
Zwolnienia Wierzchowskiego domagała się m.in. Koalicja Obywatelska i Lewica.
Wierzchowski w sobotę poinformował w mediach społecznościowych, że został zwolniony ze stanowiska.
Niezadowolenie z tej decyzji wyraziła partia Ziobry Solidarna Polska, z którą Wierzchowski jest związany. Zażądała ona od Piontkowskiego wyjaśnienia tej decyzji.
Minister edukacji stwierdził jednak, że dymisja kuratora nie ma nic wspólnego z jego wypowiedzią, tym bardziej, że stanowisko rządu jest "zbliżone do opinii" Wierzchowskiego.
Piontkowski powiedział, że od kilku miesięcy dochodziły do niego sugestie, że na stanowisku łódzkiego kuratora powinna nastąpić zmiana i on taka decyzję podjął. Szczegółów jednak nie wyjawił.
W Polsat News komentował tę informację Zbigniew Ziobro, szef Solidarnej Polski. Stwierdził, że "na razie" uważa szefa MEN za dobrego ministra, ale to nie znaczy, że zgadza się z nim w każdej kwestii.
- Jestem krytyczny, co do sposobu podjęcia tej decyzji i komunikacji z naszymi wyborcami p powiedział Ziobro, dodając, że jest to szczególnie ważne w momencie, gdy w Polsce "toczy się wojna cywilizacyjna". - Po decyzji ministra bardzo wielu kuratorów w Polsce będzie się bało podejmować decyzje w obronie dzieci przed ideologią LGBT - dodał.