Ziobro wypytywany był o spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, do którego doszło we wtorek w siedzibie resortu sprawiedliwości, po przesluchaniu Geralda Birgfellnera.
Dziennikarzy szczególnie interesowało, czy podczas spotkania była mowa o spółce Srebrna i pozwie złożonym przez austriackiego biznesmena, który domaga się od spółki zapłaty za wykonane prace przy projekcie Srebrna Tower.
Ziobro tłumaczył, że nie było to jego pierwsze spotkania z prezesem PiS, a normą jest, że pozostali ministrowie także spotykają się z liderem partii rządzącej.
Ostatnie spotkanie miało dotyczyć, według zapewnień Ziobry, między innymi o projektu ustawy antylichwiarskiej.
- Jestem bardzo zadowolony z tego spotkania, ponieważ zapadła decyzja polityczna. Jak państwo wiecie, liderem całego obozu politycznego, jeśli chodzi o "dobrą zmianę", jest pan prezes Jarosław Kaczyński i zapadła decyzja, że możemy uruchamiać tę ustawę - mówił prokurator generalny.
Minister sprawiedliwości tłumaczył, że przy tak podzielonym rządzie, reprezentującym różne środowiska i punkty widzenia, przy podejmowaniu ważnych państwowych decyzji nie jest możliwe "pomijać w nich człowieka, którego słowo jest kluczowe w rozstrzygnięciach związanych chociażby z procesem legislacyjnym".
- "Roma locuta, causa finita" (Rzym przemówił, sprawa zakończona - red.) - jest takie powiedzenie. Wiecie gdzie jest ten Rzym i kto ma ostateczne słowo - mówił Ziobro.
Minister sprawiedliwości zapewnił, że prezes PiS nie zapoznał się z aktami dotyczącymi Srebrnej.