fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Minister środowiska: Ministrowie zarabiają bardzo mało

Fotorzepa/ Robert Gardziński
- Faktycznie jest tak, że ministrowie zarabiają bardzo mało. A szczególnie podsekretarze stanu, ja cały czas się o tę grupę upominam - powiedział w Radiu Zet Henryk Kowalczyk, minister środowiska.

W ubiegłym roku ministrowie gabinetu Beaty Szydło otrzymali od 65 do 82 tys. zł premii. Wykaz premii dla ministrów opublikował na Twitterze poseł PO Krzysztof Brejza. Został on sporządzony w odpowiedzi na jego interpelację dotyczącą "nagród dla poszczególnych ministrów".

Z wykazu wynika, że najwyższe nagrody - prócz podstawowego wynagrodzenia - otrzymał ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Zainkasował ponad 82 tys. zł brutto, czyli miesięcznie był nagradzany kwotą ok. 6840 zł.

Najniższe nagrody dla ministrów w skali roku wyniosły 65 100 zł, czyli prawie 5,5 tys. zł miesięcznie.

Henryk Kowalczyk, pytany w Radiu Zet, czemu politykom brakuje odwagi powiedzenia "ministrowie zarabiają za mało, wobec czego trzeba im dać podwyżki", odpowiedział: - Ja to mówiłem, już wielokrotnie. Był nawet projekt ustawy. Ale upadł. Nie ja byłem jego przeciwnikiem. Faktycznie jest tak, że ministrowie zarabiają bardzo mało. A szczególnie podsekretarze stanu, ja cały czas się o tę grupę upominam.

Minister dodał, że w pensjach ministrów "brakuje proporcji". - Dyrektorzy zarabiają więcej, jednostki podległe i tak dalej. Więc powinna być zachowana proporcja. Odpowiedzialność jest bardzo duża - powiedział. Dodał, że podsekretarze zarabiają netto pięć-sześć tysięcy złotych.

- Jeśli pracownik pracując w zakładzie, za godziny nadliczbowe dostaje dodatkowe wynagrodzenie, to ja, pracując tak średnio 14 godzin dziennie, zapracowałem w tych godzinach nadliczbowych - mówił Kowalczyk, komentując decyzję o przyznaniu mu premii.

Źródło: rp.pl/ Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA