fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Korupcja. Najtrwalszy fundament władzy Kremla

AFP
Dwa tygodnie po mianowaniu nowego szefa rządu okazało się, że jest równie skorumpowany jak jego poprzednik.

„Tutaj »Rosyjska Federacja«. I tam »Rosyjska Federacja«. O, i znowu »Rosyjska Federacja«. Nie, ja nie tykam palcem w mapę świata, bez przerwy trafiając na 1/7 lądu (jaki zajmuje Rosja – red.). Po prostu przeglądam dokumenty o ekskluzywnych nieruchomościach rodziny nowego premiera Rosji" – opisał wyniki kolejnego śledztwa opozycjonista Aleksiej Nawalny.

Michaił Miszustin i jego rodzina są właścicielami podmoskiewskich nieruchomości o wartości ok. 50 mln dolarów. Ale we wszystkich urzędowych dokumentach jako właściciel jego działek ziemi i domów wpisana jest ... „Rosyjska Federacja". Wpisy w księgach wieczystych nadzoruje osobna służba Rosrejestr. Być może dlatego jej szefowa Wiktoria Abramczenko została wicepremierem w rządzie Miszustina.

Nawalny wykrył również, że obecny premier – jeszcze jako szef rosyjskiej skarbówki – wysłał synów na naukę do elitarnej szkoły w szwajcarskiej Lozannie. Poprzedni zaś szef rządu Dmitrij Miedwiediew zasłynął budową luksusowych rezydencji (w jednej z nich miał nawet domek dla kaczek) oraz kupnem winnic w Toskanii.

– Prawdziwa walka z korupcją pod rządami Putina jest niemożliwa. Cały jego system (władzy) zbudowany jest wokół niej – sądzi Nawalny. W opublikowanym na początku roku kolejnym rankingu „percepcji korupcji" Transparency International Rosja zajęła 137. miejsce wśród 180 państw – na równi z Ugandą i Kongiem. – Każdego roku musimy znaleźć nowe słowa dla opisania wciąż tego samego – powiedział smętnie szef TI Rosja Anton Pominow. – Rosja próbuje stosować środki antykorupcyjne bez jakiejkolwiek chęci wprowadzania ich w życie, nie rozumiejąc, po co należy je wypełniać.

Przy czym mówienie o systemowych zwalczaniu korupcji w Rosji jest co najmniej na wyrost. Dziennikarze obsługujący rosyjski parlament zauważyli na przykład, że w zeszłym roku w Dumie złożono m.in. projekt o karaniu urzędników nadużywających stanowiska służbowego. Ale w tym roku okazało się, że dokument gdzieś wyparował i nie wejdzie pod obrady parlamentu. Za to pojawił się inny – deskryminalizujący przyjmowanie łapówek w „stanie wyższej konieczności".

Mimo zachęt szefa Izby Obrachunkowej (odpowiednika polskiego NIK) Aleksieja Kudrina nie uregulowano prawnie działalności lobbystycznej czy nie skodyfikowano pojęcia konflikt interesów. Nie mówiąc już o najważniejszym. – Należy zablokować wpływ osobistych związków na decyzje w sprawie rozdziału budżetowych pieniędzy – wzywał, ale nie został wysłuchany.

To ostatnie jest szczególnie ważne w Rosji, gdzie ok. 70 proc. gospodarki jest państwowa lub quasi-państwowa. Z pomocą budżetowych pieniędzy urzędnicy zajmujący wysokie stanowiska najpierw budują swoją pozycję, a potem tworzą wokół siebie klany złożone z klientów (czyli zależnych od nich urzędników niższego szczebla i szefów państwowych firm) lub wprost ze swych krewnych.

Ostatnio cała Rosja ze zdumieniem obserwowała niebywałe sukcesy biznesowe dwóch synów prokuratora generalnego Jurija Czajki. Ich pech polegał na tym, że w ostatnim przetasowaniu rządu ojciec stracił posadę szefa Prokuratury Generalnej i został zesłany na Kaukaz Północny do nadzorowania tamtejszych spraw. – O, czyżby stracili smykałkę do biznesu? – zdziwił się jeden z blogerów na wieść, że wraz z wyjazdem Czajki z Moskwy jego synowie zaczęli ponosić porażki biznesowe.

– Dopóki istnieje autorytarny, półmafijny, korporacyjny system Władimira Putina (...), z takim parlamentem, z takim prawem, z takim prezydentem nie można nic zrobić – stwierdził opozycjonista Grigorij Jawlinski.

„Skala korupcji w Rosji to biliony rubli rocznie. A według danych Izby Obrachunkowej śledztwa wszczynane są w sprawach o łącznej wartości 2–4 mld. To znaczy, że ryzyko wpadki wynosi 0,2–00,4 proc. i mniej ! Rozumiecie teraz, dlaczego cały system kradnie jak oszalały?" – napisał w sieci społecznościowej kolejny opozycjonista Giennadij Gudkow. Nie wyjaśnił jednak skąd ma dane dotyczące ogólnej skali korupcji. Ponieważ był on wcześniej oficerem KGB, można się jedynie domyślać, że są to szacunki jego byłych kolegów. Z kolei „Voice of America" ocenia, że korupcja kosztowała rosyjską gospodarkę 2,5 mld dolarów w latach 2014–2017 – ale też nie podaje źródła tej informacji.

Obecnie wysokiej rangi urzędnicy w Rosji wraz ze stanowiskiem uzyskują rękojmię bezkarności. Na początku tygodnia prezydent na przykład mianował nowego zastępcę dowódcy wojsk Gwardii Narodowej, generała Wiktora Strigunowa, mimo że przyłapano go jeszcze w 2012 roku na karmieniu swoich żołnierzy... psimi konserwami (rozliczał je oczywiście jako normalne).

Biurokraci są bezkarni, m.in. dlatego, że prezydent i jego urzędnicy najbardziej obawiają ewentualnego rozłamu w elicie władzy. To sprawia, że Władimir Putin dba o wszystkich wyższych rangą urzędników jak o siebie. – Prawie wszyscy członkowie byłego rządu znaleźli już pracę, zostało tylko parę niuansów – cieszył się w środę na spotkaniu z ministrami byłego rządu Dmitrija Miedwiediewa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA