fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Płot zamiast pomocy rolnikom

Stock Adobe
Komisja Europejska nie widzi racjonalnego powodu inwestycji za 300 mln zł, która miałaby powstrzymać ASF.

Rusza budowa kontrowersyjnego płotu na granicy z Ukrainą i Białorusią, by chronić kraj przed dzikami z ASF. Przeciwnicy wskazują, że wirus jest już w Polsce. Nawet Komisja Europejska nie widzi racjonalnego powodu decyzji budowy płotu wzdłuż wschodniej granicy Polski, którą wczoraj oficjalnie ogłosił minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Tymczasem koszty inwestycji błyskawicznie rosną, jeszcze we wrześniu miał on według deklaracji ministra kosztować 130 mln zł, wczoraj zaś Jurgiel mówił już o blisko 300 mln zł.

 

Przed czym chroni płot

– Wirus jest tu, w Warszawie. Jaki jest więc powód, żeby budować płot kilkaset kilometrów na wschodzie? – zapytał w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Vytenis Andriukaitis, unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności. Nie chciał jednak szerzej komentować tego pomysłu, ponieważ budowa płotu nie jest finansowana ze środków KE, tylko z budżetu Polski, ASF jest dziś już w Estonii, na Litwie i Łotwie, w Polsce oraz w Czechach...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA