Marszałek Senatu Stanisław Karczewski uważa, że na proteście nauczycieli najbardziej tracą uczniowie. - Znowu będę hejtowany i skrytykowany, bo kiedyś już mówiłem, przy sporze z rezydentami, że powinno się pracować dla idei. Ja pracowałem dla idei, pracuję dla idei i będę pracował dla idei, a dla dzieci jeszcze tym bardziej powinniśmy pracować - powiedział marszałek Senatu.
Czytaj także:
Dworczyk: Strajk ustalony z PO? Są powody do spekulacji
Egzaminy we wszystkich szkołach. Broniarz: Nie hamujemy
- Chciałbym, żeby w szkole była normalność, żeby uczniowie mogli zdobywać wiedzę w sposób nieskrępowany. Wplątywanie dzieci w sposób polityczny jest złe - dodał marszałek.
Swoją wypowiedzią Karczewski nawiązał do słów, które padły podczas protestu rezydentów. - Pieniądze mają znaczenie, ale nie mogą być na pierwszym miejscu - mówił wówczas.
Dziś do słów marszałka Senatu odniósł się Adrian Zandberg z Partii Razem. "Pan Stanisław Karczewski stwierdził, że on "pracuje dla idei" i zachęca do tego nauczycieli. Śmiałe jak na osobę kierującą kompletnie zbędną instytucją, jaką stał się senat. Pan marszałek otrzymał w zeszłym roku ćwierć miliona złotych. Nauczycielom żałuje podwyżki. Taka to jego ideowość" - napisał na Twitterze