fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ranking TOP 500 CEE

Potentaci doceniają walory regionu

Fotolia
Na Słowacji Volkswagen Bratislava już produkuje e-Up!, elektryki Peugeota wyjeżdżają ze słowackiej Trnawy.

Nie ma już czegoś takiego, jak gwarantowany wzrost. Wojna handlowa między Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, spadający popyt na rynku chińskim spowodowały, że nadeszło spowolnienie. W krajach naszego regionu pojawiła się presja na podwyżki płac, która spowodowała, że Węgry, Polska, Czechy i Słowacja nie są już krajami o taniej sile roboczej.

– W gliwickim Oplu wiedzą, że nie są fabryką niskokosztową, bo koszty produkcji należą tam do średnich – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Carlos Tavares, prezes Grupy PSA, która przejęła Opla od General Motors, a z nią zakład w Gliwicach i fabrykę silników w Tychach.

Zdaniem Beaty Smarzyńskiej-Javorcik, głównej ekonomistki EBOR, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. – Jeśli porównamy wydajność w fabrykach Volkswagena na Słowacji, Węgrzech i w Polsce z tą w Niemczech, to nie widać w tej chwili fundamentalnych różnic – mówiła w rozmowie z bne IntelliNews.

Pojawiło się kolejne zagrożenie. Okazuje się, że na południe od Grupy Wyszehradzkiej też potrafią budować samochody, a rumuńska Dacia jest tego najlepszym dowodem. To jedna z niewielu firm w tej branży, które nieustannie odnotowują wzrost. Utrzymanie niskich cen przy poprawie jakości i coraz atrakcyjniejszej stylistyce zrobiło swoje.

Za rozsądną politykę modelową i cenową wynagrodzone zostało Suzuki Hungary. Z węgierskiej fabryki Japończyków wyjechało w 2019 r. 185 tys. samochodów, a cała sprzedaż samochodów osobowych na Węgrzech wyniosła 172 tys. Był to sukces IV generacji Vitary. Dlatego Suzuki awansowało w rankingu aż o 16 miejsc.

Powody do niepokoju mają Słowacy i Węgrzy. Produkcja aut i komponentów motoryzacyjnych to aż 29 proc. całej produkcji przemysłowej. Na Słowacji firmy moto są największym pracodawcą.

– Żeby użyć samochodowej metafory: widzimy migającą lampkę ostrzegawczą. To wcale nie znaczy, że auto powinno jechać do garażu do generalnego remontu. Ale ostrzeżenia nie można lekceważyć – ostrzegał słowacki minister gospodarki Peter Ziga.

Zapowiedź poważnych kłopotów powstrzymała apetyty związkowców. – Już nie koncentrujemy się na zarobkach. Absolutnym priorytetem są stabilne miejsca pracy. Musimy przetrwać gorsze czasy – mówił szef związkowców w Volkswagen Slovakia Zoroslav Smolinsky.

Taka postawa związkowców dała efekty. Volkswagen, który rozglądał się za możliwością zainwestowania w zwiększenie produkcji w Bułgarii, Serbii i Turcji, wybrał Słowację. Niemcom spodobała się decyzja rządu w Bratysławie o zwiększeniu subsydiów dla kupujących auta elektryczne i znaczne podniesienie zwolnień podatkowych dla firm, które zainwestują w tym kraju w badania i rozwój.

Pod prądem

W elektryfikacji motoryzacji najbardziej ambitne plany ma Polska, która zapowiedziała, że w 2025 r. na naszych drogach pojawi się milion aut z napędem elektrycznym. Na razie daleko do tego celu, bo w 2019 r. sprzedano w naszym kraju 1490 aut z takim napędem.

Ale ekonomiści Vienna Institute for International Economic Studies nie mają złudzeń. To nie od naszych krajów zależy powodzenie e-rewolucji. „Decyzje, czy dopuścić do tej specjalizacji także Europę Środkowo-Wschodnią, będą podejmowane w Niemczech" – czytamy w analizie instytutu.

Na Węgrzech już teraz Audi, Daimler i BMW produkują baterie i silniki do e-samochodów. – W lipcu 2019 r. zainwestowaliśmy 126 mln euro, prowadzimy szkolenia zespołu, który zajmie się produkcją komponentów dla e-motoryzacji – mówi Achim Heinfling, prezes Audi Hungaria.

Rywal Audi, BMW, zainwestuje w Debreczynie 1 mld euro w produkcję komponentów do e-samochodów i zatrudni 1,5 tys. osób. Dlatego Węgry wyrastają w regionie na centrum produkcji baterii elektrycznych. Koncerny południowo-koreańskie zainwestowały tam w produkcję baterii 1,1 mld euro.

W Czechach Skoda zaplanowała produkcję aut elektrycznych już od 2020 r. Pierwszym modelem ma być Superb z fabryki w Kwasinach. – Przyszłość Skody to elektryczność – zapowiedział w 2019 r. były już prezes Skody Bernhard Maier.

Dla Hyundaia elektryczna Kona będzie pierwszym autem z takim napędem produkowanym poza Koreą Południową. Na Słowacji Volkswagen Bratislava już produkuje e-Up!, a elektryki Peugeota wyjeżdżają ze słowackiej Trnawy. Francuzi planują tam rozpoczęcie wytwarzania baterii dla elektryków i hybryd.

W produkcji komponentów liczy się również Polska. Koreański LG Chem planuje fabrykę w Kobierzycach zmienić w „mekkę produkcji baterii do aut elektrycznych dla całego świata" i przymierza się do budowy drugiego zakładu. Z zakładu Volkswagen Poznań zaś wyjeżdżają już dostawcze e-Craftery.

Fabryka Toyoty pod Wałbrzychem produkuje elektryczne przekładnie do aut niskoemisyjnych. W listopadzie ruszyła produkcja silników elektrycznych Daimlera w fabryce w Jaworze.

Lotnictwo: na razie głównie ambicje

Transport lotniczy w regionie nie ma takich sukcesów jak motoryzacja. Jedyna firma lotnicza, która „załapała się" do czołówki tegorocznego rankingu, to węgierski Wizz Air. W 2019 r. zanotował słabsze wyniki z powodu wojny cenowej i postawienia się Ryanairowi. Wizz Air w ubiegłym roku założył linię w Abu Zabi i stamtąd zamierza operować na Bliskim Wschodzie oraz Azji Wschodniej.

Ambicje regionalne ma również polski LOT, który w Budapeszcie stworzył – drugie po Warszawie – centrum przesiadkowe. Rejsy do Korei Południowej okazały się prawdziwym hitem. Nie byłoby tak, gdyby nie koreańskie inwestycje w węgierską motoryzację.

Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej

PGE jest największym przedsiębiorstwem energetycznym w Polsce i liderem krajowej transformacji. Wielkoskalowe inwestycje w źródła odnawialne będą kluczowym elementem transformacji branży energetycznej. Ich realizacji będą mogły podjąć się duże przedsiębiorstwa energetyczne, takie jak PGE. Zgodnie z nową strategią Grupy PGE, naszym celem jest neutralność klimatyczna Grupy do 2050 roku. W tym celu będziemy realizować ambitny program budowy morskich i lądowych farm wiatrowych, fotowoltaiki oraz magazynów energii.

Zofia Paryła, p.o. prezesa Grupy Lotos

Grupa Lotos kolejny raz znalazła się w czołówce największych firm Europy Środkowo-Wschodniej rankingu TOP 500 CEE. W Lotosie nieustannie dbamy o efektywność, czego dowodem może być zakończony na początku tego roku projekt EFRA. Myślimy także o kolejnych inwestycjach. Ważne są dla nas również dobre relacje z interesariuszami i najwyższa jakość produktów. Wysokie miejsce w rankingu TOP 500 CEE to dla naszej spółki motywacja do dalszego rozwoju.

Paweł Majewski, prezes PGNiG

W 2019 r. Grupa PGNiG, mimo trudnej sytuacji na rynku surowców, odnotowała najwyższe w historii przychody - 42 mld zł oraz zysk operacyjny EBITDA na poziomie 5,5 mld zł. Najważniejszym w ostatnich miesiącach wydarzeniem był korzystny dla nas wyrok w sporze sądowym z Gazpromem, po którym rosyjski dostawca dostosował ceny gazu ziemnego dla Polski do poziomów rynkowych i zwrócił nadpłatę za poprzednie lata. W I półroczu 2020 r., mimo zawirowań związanych z pandemią, PGNiG osiągnęło najlepsze w historii GPW wyniki finansowe pod względem wskaźników EBITDA i EBIT spośród raportowanych za półrocze i kwartał przez polskie spółki. Bardzo dobre wyniki finansowe Grupa odnotowała także po trzech kwartałach 2020 roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA