fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Polska 2050: Wyjrzyjmy z kokonu

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Zapatrzeni w siebie odgradzamy się od świata narodowym kokonem mentalnym. Tymczasem świat nam ucieka. Demografia i dynamika gospodarki sprawią, że już w połowie stulecia jego centrum – rozumiane jak „fabryka" globalnego PKB, a w ślad za tym polityczny środek ciężkości – odpłynie z Europy i być może z USA ku Azji, a nawet ku coraz ludniejszej Afryce.

Dla polskiego społeczeństwa, które od stuleci łapie zapalenie płuc w przeciągach między Wschodem i Zachodem, to potężne wyzwanie. Musimy ułożyć sobie relacje nie tylko z dwoma biegunami Europy, ale przede wszystkim odnaleźć się w sytuacji, gdy w 2050 roku w mieszkaniu obok żyć będzie przybysz z dalekiego Pendżabu, a jego kuzyn w Indiach stanie się naszym partnerem biznesowym. Ekonomiczne powodzenie w hiperzglobalizowanym świecie zależeć będzie od umiejętności zrozumienia dalekich kultur. I tego, czy one będą rozumiały nas.

Czytaj także:

Pietryga: Strategia na czasy przełomu

Szymanek: Nie zapomnieć o ludziach

Szułdrzyński: Przetrwanie polskości

 

Dlatego równie ważnym wyzwaniem, jak rozwiązanie problemu demograficznego czy odpowiedź na pytanie, ile socjalu, by nie uśmiercić gospodarki, będzie przebicie narodowego kokonu. I sprawienie, że Polacy przestaną interesować się wyłącznie sobą. Musimy wyjrzeć z poczwarki i poznać świat. To zadanie nie tylko dla polskiej edukacji, mediów – zwłaszcza publicznych – ale choćby turystyki, by tanie podróże pomogły Polakom zrozumieć świat i budować relacje.

Z przyczyn tyleż ambicjonalnych co merkantylnych pilnie potrzeba nam też zainteresowania świata Polską. Dlaczego nie fundujemy wraz z innymi krajami słowiańskimi UE katedr slawistyki na czołowych uniwersytetach, nie finansujemy obcokrajowcom studiów w Polsce i nie dajemy stypendiów badawczych? Wykształceni jeszcze w PRL cudzoziemcy stali się przecież nieformalnymi ambasadorami III RP. Pora na nowe pokolenie.

Trzeba też chuchać i dmuchać na więzi z krajem dwumilionowej rzeszy Polaków ze świeżej emigracji – choćby wspierając naukę polskiego dla dzieci i kolonie w kraju. To naturalni konsumenci naszych towarów, a w przyszłości ważne dla nas lobby polityczne.

Warto też tkać nici porozumienia z trzecim czy piątym pokoleniem emigracji, które języka się nie nauczy, ale może doceni np. ułatwienie w poszukiwaniu korzeni. 20 mln potomków Polaków może być naszym potężnym aktywem – pod warunkiem że bycie Polakiem w n-tym pokoleniu stanie się równie cool, jak Irlandczykiem czy Włochem.

Kluczem do tego wszystkiego jest zrozumienie świata i sprawienie, że on nas pojmie. Dlatego trzeba wyjrzeć z kokonu.

Polska 2050

Nie ma możliwości rozwoju państwa bez dalekosiężnej strategii, która nie tylko tworzy wyobrażenie przyszłej prosperity, ale również buduje ścieżkę dojścia do założonego celu.


Dlatego wysoko sobie cenię prace podjęte w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju w zakresie przygotowania takiej strategii rozwojowej. Zostałem zaproszony do udziału w nich jako ekspert, ale wybieram inną, naturalną dla mnie ścieżkę.


Publikacja na ten temat ukazuje się w „Rzeczpospolitej”, bo jestem przekonany, że dyskusja o Polsce 2050 powinna się toczyć publicznie. Powinna się odbywać na oczach i z udziałem Polaków, a nie w zaciszu ministerialnych gabinetów. Jeśli w połowie tego stulecia chcemy się cieszyć nowoczesnym, silnym, demokratycznym, realizującym wolnościowe aspiracje Polaków państwem, prócz honorowania wartości konstytucyjnych i prawa musimy w szerokim gronie zdefiniować wizję tego państwa i coś, co nazywam jego osiami rozwojowymi - napisał w "Rzeczpospolitej" z 27 września redaktor naczelny "Rz" Bogusław Chrabota rozpoczynając cykl publikacji poświęconych strategii Polska 2050.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA