fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Jakub Majmurek: Niepokojące środki w sprawie Margot

materiały prasowe
Jakub Majmurek: Trudno uwierzyć, że w sprawie Margot chodzi o coś innego niż demonstrację polityczną prokuratury i Zbigniewa Ziobry.

Policja aresztowała Michała „Margot" Sz. Aktywistce zarzuca się m.in. atak na kierowcę ciężarówki Fundacji Pro – Prawo do Życia i zniszczenie mienia. Co w tych zdarzeniach jest bardziej uderzającego – akt chuligaństwa czy zastosowanie wobec Margot aresztu tymczasowego?

Zdecydowanie to drugie. Czym innym jest akcja obywatelska i szarpanina, a czym innym przemoc aparatu państwa, który jest o wiele potężniejszy. Przez to wymaga ona większej precyzji i „ostrożności w użyciu" niż w przypadku grupy anarchistów. To, co zrobiło państwo, jest mocno niepokojące. Zwłaszcza upór prokuratury dotyczący aresztu tymczasowego dla aktywistki.

Środek nie był zastosowany adekwatnie?

Zupełnie nie. Prawo jasno określa, w jakich warunkach można go stosować. Są to takie przesłanki, jak groźba ucieczki, mataczenia, wpływania na zeznania świadków czy ryzyko popełnienie przestępstwa zagrażającego czyjemuś życiu lub zdrowiu. Żadna z przesłanek tutaj nie zachodzi. Dzień przed tym aresztowaniem sąd w Jeleniej Górze zdecydował, że ksiądz, który został skazany za molestowanie dwóch niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek, będzie mógł przejść apelację z wolnej stopy. Z jednej strony mamy sytuację, w której ktoś zniszczył życie dwójce niepełnosprawnych intelektualnie dzieci, a z drugiej taką, w której ktoś popchnął kogoś na chodnik i zniszczył plandekę. Są to zdarzenia nieporównywalne. Trudno uwierzyć, że w sprawie Margot chodzi o coś innego niż demonstrację polityczną prokuratury i Zbigniewa Ziobry. Sąd Okręgowy w Warszawie podjął zdumiewającą decyzję o zastosowaniu aresztu tymczasowego, a jej uzasadnienie jest niejawne. Jeśli mówimy o reformie wymiaru sprawiedliwości, to jej elementem powinien być obowiązek publikacji w internecie takich decyzji. Zaś jeśli chodzi o działania policji wobec tłumu wspierających Margot, wydaje mi się, że funkcjonariusze eskalowali ten konflikt.

Wspierający Margot uważają, że zniszczenie ciężarówki i szarpanina z kierowcą były uzasadnione, bo napisy na plandece były homofobiczne. Czy w takim razie zmierzamy do akceptacji przemocy jako sposobu rozwiązywania sporu wokół społeczności LGBT?

Wydaje się, że w tej chwili nie ma tutaj żadnej proporcji. Rzeczywiście, mieliśmy do czynienia z aktem przemocy w postaci uszkodzenia ciężarówki. Ale sprawa napisów na ciężarówkach była skierowana do sądu w Gdańsku przez fundację Tolerado. Do czasu rozstrzygnięcia sporu sąd wydał zakaz rozpowszechniania pewnych treści na ciężarówkach Fundacji Pro – Prawo do Życia. Aktywiści LGBT wskazywali na to, że fundacja zakaz łamała, a policja nie reagowała. Ale przemoc jest nie tylko fizyczna, jest słowna, zawiera się w mowie nienawiści. Bez wątpienia działania Fundacji Pro – Prawo do Życia można tak określić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA