fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

USA: Rodzice zabili 9-letniego syna i winę zrzucili na 2-latka?

123RF
28-letnia Wendy Lavarnia i jej 31-letni mąż, Kansas Lavarnia, trafili do aresztu pod zarzutem zabójstwa swojego 9-letniego syna Landena. Wcześniej matka zeznała, że chłopca postrzelił w głowę jego 2-letni brat, który miał złapać leżący na łóżku, nabity pistolet, wycelować w brata i strzelić. Policja nie daje jednak wiary tym wyjaśnieniom.

Do tragedii doszło w Phoenix, w Arizonie. Policja po zapoznaniu się z wersją wydarzeń przedstawioną przez matkę, rozpoczęła śledztwo, które wykazało, iż - najprawdopodobniej - przed wezwaniem pomocy do umierającego syna (9-latek zmarł w szpitalu w wyniku doznanych obrażeń) - rodzice uprzątnęli miejsce tragedii zacierając wiele śladów.

Jeri L. Williams, komendant policji w Phoenix na konferencji prasowej podkreślił, że "rodzice włożyli wiele wysiłku w to, by wysprzątać dom i usunąć dowody, podczas gdy chłopiec leżał na podłodze i umierał". - Będziemy prowadzić śledztwo aż do momentu, gdy będziemy mogli wymierzyć sprawiedliwość - dodał.

Z kolei sierżant Vincent C. Lewis poinformował, że policja wciąż sprawdza kto pociągnął za spust, czy rodzice zwlekali z wezwaniem pomocy dla syna oraz jaki udział miał w całym zdarzeniu - jeśli miał jakikolwiek - dwuletni syn podejrzanych.

Niejasna jest również rola ojca dziecka w całej sprawie - Wendy Lavarnia twierdzi, że w momencie tragedii nie było go w domu, ale - jak podaje policja - dowody wskazują, że pomagał on w sprzątaniu miejsca tragedii. Mężczyzna ma też "podejrzaną ranę postrzałową" na ramieniu.

Policja sprawdza obecnie w jakich okolicznościach został ranny i czy postrzelono go z tej samej broni, z której zastrzelony został jego 9-letni syn.

Aresztowani mają jeszcze dwoje dzieci - czteroletniego chłopca i roczną dziewczynkę.

Źródło: The New York Times
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA