fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Niepokorni prokuratorzy jadą za karę w Polskę

Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Podejmowali decyzje wbrew szefostwu. Teraz jadą w dalekie delegacje.

Prokuratorzy Mariusz Krasoń, Katarzyna Kwiatkowska, Ewa Wrzosek, Jarosław Onyszczuk, Daniel Drapała oraz kilkunastu innych muszą porzucić swoje macierzyste jednostki i ekspresowo udać się w Polskę. Powód? Oficjalny: mają wspomóc jednostki w kraju dotknięte koronawirusem. Nieoficjalny: będą pracować z daleka od domu za karę.

Decyzję podjął Bogdan Święczkowski, od 2016 r. prokurator krajowy i pierwszy zastępca prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Dolegliwości dotykają m.in. śledczych zrzeszonych w krytycznym wobec prokuratorskich władz Stowarzyszeniu Prokuratorów Lex Super Omnia.

Czytaj także:

Za przyzwoitość

Dla prokuratora Mariusza Krasonia to już kolejne zesłanie. W 2019 r. z Prokuratury Regionalnej w Krakowie został skierowany do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Krzyki-Zachód. Po pół roku wysłano go na kolejną delegację do Prokuratury Rejonowej w krakowskim Prądniku Białym. Tam pracował do lipca 2020 r. Wrócił do prokuratury regionalnej. Teraz dostał decyzję o kolejnej delegacji – do rejonu na krakowskim Podgórzu.

– Trzeba mieć naprawdę samozaparcie, by to znosić – mówi „Rzeczpospolitej" jeden ze śledczych pracujących przed laty z Krasoniem. I dodaje, że to naprawdę świetny fachowiec.

– Ma nosa do spraw. Od środy znów będzie „na wygnaniu" – kwituje.

Decyzję o delegacji do odległego miasta dostała także w poniedziałek prokurator Katarzyna Kwiatkowska. Dziś pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia. To prokurator z doświadczeniem, ostatnio pracowała w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. W najbliższą środę ma się stawić w Prokuraturze Rejonowej w Golubiu-Dobrzyniu, 181 km od Warszawy, i pracować tu do 19 lipca 2021 r. Kwiatkowska, dawniej prowadząca ważne sprawy w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, wytoczyła proces ministrowi sprawiedliwości i jego pierwszemu zastępcy w Prokuraturze Krajowej Bogdanowi Święczkowskiemu za zdegradowanie jej w 2016 r.

Na tym nie koniec. Decyzje o delegacji do odległych prokuratur rejonowych dostali też inni członkowie Lex Super Omnia. Prokurator Ewa Wrzosek, wobec której pod koniec kwietnia polecono wszcząć postępowanie dyscyplinarne po jej decyzji o śledztwie ws. organizacji wyborów prezydenckich, została delegowana do Śremu w Wielkopolsce. W  ozmowie z „Rzeczpospolitą" zapewnia, że się nie podda.

Efekt mrożący

Prokurator Jarosław Onyszczuk od środy będzie pracował w Lidzbarku Warmińskim.

Najdalej, bo ponad 400 km od macierzystego Wrocławia, delegowany został prokurator Daniel Drapała. Teraz będzie pracował w Prokuraturze Rejonowej w Goleniowie.

Prokuratorzy dotknięci decyzjami o przeniesieniach nie żalą się na swój los. Chcieliby tylko dostać czas na zabezpieczenie rodzin, starszych rodziców czy małych dzieci. Tego im nie dano. Próbują rozmawiać z szefami jednostek, do których zostali przydzieleni. Nie odmawiają pracy, ale chcą zabezpieczyć rodziny.

– Musimy mieć gdzie się zatrzymać, odpocząć – mówią.

I dodają, że 48 godzin w czasie pandemii może nie wystarczyć na wynajęcie mieszkania czy pokoju. O hotelu przecież nie ma mowy.

– I tak się nie poddamy – zapewnia „Rz" jeden z prokuratorów w trakcie pakowania.

Jacek Skała przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP

Prokuratorzy krytycznie oceniają aktywność działaczy LSO. Jest to grupa, która pełniła wysokie funkcje w prokuraturze, ale nigdy ich nie było z nami, gdy staliśmy na straży niezależności czy protestowaliśmy przeciwko rozdzieleniu wynagrodzeń z sędziami albo walczyliśmy o nowy system płac jako Komitet Obrony Prokuratorów. Obrońcami praw prokuratorów stali się dopiero, gdy stracili pełnione funkcje. Ale zawsze lepiej później niż wcale. Delegacje wbrew powszechnej narracji nie dotyczą tylko pięciu prokuratorów z LSO, ale też około piętnastu innych. To też symptomatyczne, że szum jest wyłącznie wokół tej grupy. Uważamy, że prokuratorzy nie powinni być delegowani bez zgody daleko od miejsca zamieszkania. Jest to ingerencja w ustabilizowane życie rodzinne. Jeśli cierpią na tym dzieci czy małżonkowie, budzi to nasz sprzeciw. Przedstawiłem dziś nasze krytyczne stanowisko w tej sprawie kierownictwu prokuratury. W naszej ocenie sprawne funkcjonowanie prokuratury wymaga trzech elementów: zakazu odbierania spraw, zakazu przenoszenia spraw między prokuraturami na terenie kraju i właśnie zakazu delegowania poza miejsce zamieszkania bez zgody. Domagaliśmy się tego od 2009 r. pod rządami obu ostatnich koalicji. Jeżeli delegowani zwrócą się do nas o wsparcie, nie odmówimy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA