- W czasie mojej nowej kadencji ponownie zbudujemy najwspanialszą gospodarkę w historii - szybko wracając do pełnego zatrudnienia, rosnących przychodów i rekordowego dobrobytu - zapowiedział Trump dodając, że pod jego rządami USA będą bezpieczne od wszelkich zagrożeń.

- Stoję przed wami zaszczycony waszym poparciem - mówił Trump. Prezydent podkreślał, że w ciągu ostatnich czterech lat Amerykanie wraz z nim "dokonali niezwykłego postępu".

W swoim przemówieniu Trump wspominał swojego brata, Roberta, który zmarł kilkanaście dni temu w Nowym Jorku.

- Wiem, że mój brat, Robert, patrzy na nas z nieba. Był wspaniałym bratem i był dumny z tego, co udaje nam się zrobić. Dziękuję ci. Kochamy cię, Robert - mówił prezydent.

Trump w czasie swojej mowy akceptacyjnej podkreślił. że porzucił swoje wcześniejsze "dobre życie" jako biznesmena i gwiazdy programów telewizyjnych, aby walczyć dla Amerykanów i spełniać swoje wyborcze obietnice.

Według Trumpa jego rywal polityczny, Joe Biden, reprezentuje "przegraną klasę polityczną", która chce odzyskać władzę.

- Są źli na mnie, ponieważ nie stawiam ich na pierwszym miejscu, stawiam Amerykę na pierwszym miejscu - przekonywał.

Prezydent USA ostrzegał też, że Biden - gdyby został prezydentem - zniszczyłby "amerykański sen".

Trump nazwał Bidena "niszczycielem amerykańskiej wielkości". Według niego Partia Demokratyczna pozwoli na rządy w USA "agresywnych anarchistów".

Prezydent USA przekonywał też, że w ciągu czterech lat zrobił więcej dla społeczności Afroamerykańskiej w USA niż Biden w ciągu 47 lat. - Mówiłem bardzo skromnie, że zrobiłem więcej dla Afroamerykanów niż jakikolwiek prezydent od czasów Abrahama Lincolna - stwierdził.