fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Jak będzie wyglądała praca Komisji ds. Pedofilii - rozmowa z Błażejem Kmieciakiem

Błażej Kmieciak
Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15.
fot. Rzecznik Praw Pacjenta
Mamy uprawnienia dołączania się do spraw karnych i chcemy z nich korzystać – mówi Błażej Kmieciak, szef Państwowej Komisji ds. Pedofilii.

Jak będzie wyglądała praca Państwowej Komisji ds. Pedofilii?

Podstawową rolą jest przyjęcie spraw dotyczących przestępstw pedofilii. Zgłoszenia będziemy przyjmować po wcześniejszym wypełnieniu formularzy. Można je przesłać drogą tradycyjną, elektroniczną czy ePUAP-em. Na naszej stronie wyjaśniamy, jak je wypełnić i w jakich sprawach można się zgłaszać. Sprawę można zgłosić osobiście, ale z racji sytuacji pandemicznej spotkania musimy planować po rozmowie telefonicznej.

Kto może złożyć wniosek?

Osoby, które posiadają wiarygodne informacje. Według kodeksu karnego każdy ma obowiązek zgłosić organom ścigania – w tym przypadku prokuraturze, policji, ale także od 2019 r. naszej komisji – przestępstwo wobec małoletnich, jeśli ma o tym wiarygodne informacje.

Czy czas ma znaczenie w działaniach komisji?

W przypadku postępowań wyjaśniających kwestia czasowa nie została określona w ustawie. To sprawy, które zdarzyły się kiedyś i się przedawniły. Preambuła jednak zwraca uwagę na konieczność naprawienia strat, szkód, bólu, cierpienia oraz niesprawiedliwości, których przez lata doświadczały osoby poszkodowane. Posiadamy w całej Polsce unikalne uprawnienie do podejmowania działań z zakresu postępowań wyjaśniających. Stosowna prokuratura przesyła nam informacje i wtedy możemy sprawę zbadać, a po postępowaniu wydać postanowienie.

Jakie informacje muszą być zawarte w formularzu?

Ustawa o Państwowej Komisji ds. Pedofilii jasno wskazuje w przepisach, że musi być zgłoszona informacja o czynie i jego okolicznościach. Potrzebujemy imienia i nazwiska ofiary i miejsca, w którym ona się znajduje. Imię i nazwisko oraz dane sprawcy też są potrzebne – musimy wiedzieć, o kogo chodzi. Nie wystarczy nam informacja, że dziecko z trzeciej klasy szkoły podstawowej jest molestowane przez np. nauczyciela fizyki. To informacja zbyt ogólna. Musimy znać dane osoby, która sprawę zgłasza, a także osób, które jej zdaniem wiedzą coś na dany temat, są ze sprawą związane. To pomaga rzetelnie zbadać i przekazać ją prokuraturze czy rodzinie tego dziecka i zaoferować pomoc w postaci dołączenia do postępowania jako oskarżyciel posiłkowy – mamy takie uprawnienia i chcemy z nich korzystać.

Przesłanka braku anonimowości nie zniechęci części osób?

I urząd, i komisja są organami państwowymi, które obowiązuje tajemnica służbowa. Sprawy są wyjątkowo delikatne, często wielowątkowe i dotyczą konfliktów. Jako państwowa komisja wykonujemy zadania, które nałożyła na nas ustawa. Ona jasno wskazuje, że ten, kto zgłasza taką informację, musi powiadomić o niej pod imieniem i nazwiskiem. Jeśli chodzi o kwestię sprawcy, mamy świadomość, że osoba zgłaszająca sprawę nie zawsze będzie miała wszystkie informacje.

Brak danych sprawcy eliminuje taki wniosek?

Jako komisja przyjmujemy sprawy, które będziemy analizować, badać i na pewnym etapie weryfikować. Trudno przyjąć sprawę o przemoc seksualną wobec małoletniego poniżej lat 15, jeżeli nie mamy informacji dotyczących sprawcy. To nie znaczy, że ją zignorujemy. Gwarantujemy, że mając informacje niepełne, będziemy prosić wnioskodawców o uzupełnienie danych, które mogą być bezcenne w toku postępowania nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla organów ścigania i prokuratury, którym na mocy ustawy będziemy „towarzyszyć".

Co gdy znamy dane sprawcy, ale sprawa się wydarzyła dziesięć lat temu? Prokuratura zajmie się jego odnalezieniem?

Jak najbardziej. Gdy mówimy np. o księdzu diecezjalnym, który raz na dwa lata zmienia parafię, osoba poszkodowana nie będzie musiała sprawdzać, co się dzieje z tym kapłanem. Będziemy unikać absurdów. Brak danych personalnych na którymś z tych etapów spowoduje jednak ogromne trudności. Bardziej szczegółowymi danymi zajmą się organy ścigania. By przyjąć sprawę, zweryfikować ją, monitorować i przekazać informację, potrzebujemy tych informacji.

Komisja będzie działała na wniosek czy podejmie sprawy z własnej inicjatywy, np. po zasłyszeniu o niej w mediach?

Komisja działa przede wszystkim na wniosek – to przewiduje ustawa. Przewiduje także działania prewencyjne, monitorujące, analizujące i na ich podstawie mogę wystąpić do organu sądowego, prokuratorskiego z informacją dotyczącą sprawy, natomiast by ją rozpocząć, potrzebujemy wniosku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA