fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Bodnar – TVP: nieletni nie może być „karany" za rodziców

Adam Bodnar
Fotorzepa

Rzeczpospolita: TVP w reakcji na krytykę Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, działań policji przy zatrzymaniu domniemanego zabójcy 10-letniej Kristiny, ujawniła informację, o sprawie dla nieletnich syna dr Bodnara, pytając czy nie tłumaczy to ostrej oceny RPO. Gdyby dr Bodnar czy matka chłopaka pozwała TVP może się na ten argument powoływać skutecznie, panie mecenasie?

Dariusz Pluta, adwokat zajmujący się sprawami mediów i ochrony dóbr osobistych:

Z punktu widzenia ściśle prawnego postępowania w sprawach nieletnich są niejawne i tylko szczególne względy mogą przemawiać za tym że sąd zadecyduje o jego jawności w konkretnej sprawie. Tajemnica tych postępowań, a tym samym gwarancja anonimowości dla stron takiego ma zatem charakter systemowy. Co prawda status nieletniego objętego takim postępowaniem nie jest identycznym jak status podejrzanego czy oskarżonego, to w sensie formalnym nieletniemu w sprawach nieletnich przysługuje ochrona jego danych. Innymi słowy bez zgody czy to nieletniego oraz jego rodziców publikowanie ujawnienie i rozpowszechnienie jego danych jako osoby poddanej postępowaniu w sprawach nieletnich nie jest dozwolone.

Czytaj też:

Czy fakt, że dr Bodnar nieraz ostro występuje publiczne, a i ta wypowiedź według wielu, oczywiście nie wszystkich, była swego rodzaju czepialstwem, uprawniała do ostrzejszej reakcji?

- Nieletni, nawet objęty postępowaniem w sprawach nieletnich nie może być dodatkowo "karany" rozpowszechnieniem tego faktu tylko dlatego że jego rodzic pełni funkcję publiczną czy prowadzi działalność publiczną. Jedynie w sytuacji kiedy przyczyna objęcia nieletniego postępowaniem byłaby bezpośrednio związana z działalnością publiczną jego rodzica można rozważać czy występujący w takim przypadku interes publiczny jest ważniejszy od interesu nieletniego i jego rodziny. Takiego przypadku nie sposób wykluczyć przy czym mając na uwadze że w grę wchodzi ochrona prawna nieletniego musiałby to być przypadek szczególnie drastyczny i bulwersujący. W tej sprawie nie sposób się doszukać takich okoliczności.

Czy w ocenia pana mecenasa, uzasadnienie pozywanie przez rodziców nieletniego redakcji, która jako pierwsze taką informację rozpowszechniła?

- Ta decyzja oczywiście do samych rodziców. Z jednej strony naturalnym odruchem każdego rodzica jest ochrona swego dziecka. Z drugiej należy zawsze mieć na względzie  jakie skutki może przynieść dane działanie. Moim zdaniem kontynuacja tej sprawy na forum sądowym będzie oznaczać stałe jej przypominanie chociażby w formie relacji prasowych wraz z biegiem procesu sądowego. Nadto z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy istotne znaczenie może mieć okoliczność, że ewentualny spór nie będzie dotyczył "nieprawdziwości" rozpowszechnionych informacji ale naruszenia zakazu ich rozpowszechnienia. To nie ma żadnego znaczenia dla prawników ale ma znaczenie w odbiorze społecznym gdzie najważniejszym kryterium - czy nam się to podoba czy nie - pozostaje "prawdziwość" lub "nieprawdziwość" informacji.

Czyli jednak bez sądu?

- Moim zdaniem większość argumentów przemawia za tym, aby całą sytuację pozostawić ocenie opinii publicznej niż przekształcać ją w spór sądowy.

Rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA