fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zawiadomienie o przestępstwach z listu Falenty wciąż w sądzie

Marek Falenta
Fotorzepa
Sąd Okręgowy w Warszawie nie przesłał prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw, jakie wynikać ma z wniosku Marka Falenty o ułaskawienie.

W aktach sprawy o ułaskawienie Falenty jest podpisane przez sędziego Pawła Dobosza pismo z wnioskiem do prezesa sądu by zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu przestępstw, o których pisze skazany. Ma datę 4 czerwca, ale dotąd nie opuściło sądu. „Nie jest prawdą, jakoby Sąd Okręgowy w Warszawie skierował zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury w związku z listem Marka F. do Prezydenta przy wniosku o ułaskawienie" – podała sekcja prasowa SO w odpowiedzi na pytanie, do której prokuratury skierowano ten wniosek.

Czytaj też:

Jak się dowiadujemy dokument utknął na biurku prezes sądu Joanny Bitner. Kiedy je opuści? Nie wiadomo. Na razie, jak się dowiedzieliśmy, nie będzie takiej decyzji, bo prezes zasięgnie opinii sędziów wizytatorów.

Odręczny list ma osiem stron i datę 12 kwietnia. Z Kancelarii Prezydenta przez prokuraturę trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie, który dał nam zgodę na wgląd w akta. Zawiadomienie sędziego Dobosza, które czeka na decyzję prezes Bittner głosi, że prokuratura ma sprawdzić, czy – jak twierdzi Falenta – do organizacji nagrywania namawiał go Stanisław Kostrzewski, doradca prezesa PiS Kaczyńskiego (co ten miał akceptować), oraz czy nieustaleni ludzie z kręgów władzy obiecywali Falencie ułaskawienie za przysługi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA